Okres szukania chętnych do sprzedaży akcji wciąż trwa. Z rynku bezlitośnie są ściągane kolejne akcje, przy czym kupujący robią to w bardzo inteligentny sposób, nie doprowadzając do dużych zmian cen w ciągu dnia. Indeks WIG20 powoli, aczkolwiek bardzo systematycznie zyskuje na wartości, wprawiając w zdumienie posiadaczy krótkich pozycji na futures. Powszechne czekanie na korektę przekłada się na ciągle ujemną bazę pomiędzy futures a WIG20. Dla posiadaczy krótkich pozycji mam złą wiadomość: polowanie na niedźwiedzie wciąż trwa! Wydaje mi się, że obecnie niezasadne jest czekanie na dużą korektę. Powiem więcej - korekta na rynku jest już co najmniej od kilku sesji, tylko jakoś nikt jej nie chce zauważyć!

Myślenie standardowe, że WIG20 musi spaść 3%, bo technicznie to będzie dobrze wyglądać, jest mylne, a na pewno na razie nieskuteczne. Przecież mamy notowania ciągłe, podczas których zarówno spółki, jak i indeksy miały swoje korekty. Nie musiało to koniecznie przełożyć się na minusowe zamknięcie, stąd ostatnio technicy obserwują serię białych świeczek z różnymi cieniami. Piątkowa sesja nie pozostawia złudzeń. Stało się to, co wielokrotnie wyrokowałem. Ogrywanie na krótko było zbyt proste i musiał przyjść moment, w którym niedźwiedzie oddadzą cały profit zarobiony na tym ogrywaniu... plus coś jeszcze ze swoich depozytów. W myśl powiedzenia "trend jest twoim przyjacielem", krótkie pozycje nie są wskazane.

Wielkość kapitału, który zawitał u nas, przeszła najśmielsze oczekiwania. Środowa aukcja obligacji utwierdza mnie w przekonaniu, że w najbliższym czasie zagranica będzie kupować nie tylko polskie obligacje, ale również akcje notowane na giełdzie, więc 2000 punktów na WIG20 staje się coraz bardziej realne.

Zwróć uwagę:

KGHM - zadziwiająco tania spółka. C/Z na poziomie 4,5 przy bardzo dobrych perspektywach spółki, to chyba wielka przesada.