Goldman Sachs, trzeci co do wielkości bank inwestycyjny w Stanach Zjednoczonych, zanotował w III kwartale roku obrachunkowego, kończącym się 31 sierpnia, zysk netto w wysokości 879 mln USD (1,74 USD na akcję). Oznacza to 30-proc. zwyżkę w stosunku do wyniku z tego samego kwartału ub.r. Analitycy spodziewali się, że Goldman zarobi na jedną akcję tylko 1,42 USD.
Za dobrymi wynikami potentata z Wall Street stały przede wszystkim wyższe przychody z obrotu papierami dłużnymi. Zwiększyły się one ponaddwukrotnie, do 1,87 mld USD. Goldman dobrze radził sobie również jeśli chodzi o bankowość inwestycyjną (zwyżka przychodów o 30%, do 890 mln USD), której pomogły rosnące wpływy z doradztwa przy fuzjach i przejęciach oraz gwarantowania emisji.
Wśród negatywnych czynników, ograniczających zysk Goldmana, należy przede wszystkim uznać spadek o 17%, do 910 mln USD, przychodów z pośrednictwa w handlu akcjami (to efekt wakacyjnego spadku obrotów), oraz konieczność spisania na straty 245 mln USD w związku z nieudaną inwestycją w japoński bank Sumitomo Mitsui Financial.
Zysk Lehman Brothers, piąty co do wielkości bank inwestycyjny w USA, zwiększył o 5%, do 505 mln USD. Jednak zysk na jedną akcję spadł z 1,81 USD do 1,71 USD. To i tak wyniki lepsze od oczekiwań. Analitycy sądzili, że spółka zarobi najwyżej 474 mln USD (1,55 USD na walor). Podobnie jak w przypadku Goldmana, Lehmanowi sprzyjał przede wszystkim wzrost przychodów działu papierów dłużnych, o 16%. Wyniki działu zajmującego się operacjami giełdowymi poprawiły się tylko o 2%.
Bloomberg