W wyniku ostatnich wzrostów wykres kontynuacyjny kontraktów znalazł się w strefie oporu, wyznaczonej przez górną połowę długiej czarnej świecy z 22 kwietnia. Działanie tej bariery widać po spowolnieniu wzrostów oraz po kształcie dwóch ostatnich świeczek (szpulek), charakterystycznym raczej dla okresów niepewności, niż silnego trendu.

Sygnałów odwrócenia trendu wzrostowego jednak na razie nie ma. O tym, że podaż nie uzyskała do tej pory kontroli nad rynkiem świadczy zmniejszenie obrotów podczas spadków. Poza tym nie ma ostrzeżeń ze strony RSI i MACD. Oba wskaźniki przekroczyły już poziom szczytów z kwietnia, uniemożliwiając w ten sposób powstanie długoterminowych negatywnych dywergencji. Na RSI można ponadto poprowadzić linię trendu wzrostowego obejmującą ostatni miesiąc. Jej przełamanie byłoby ostrzeżeniem przed odwróceniem tendencji.

Brak sygnałów sprzedaży oznacza, że konsolidację z poniedziałku i wtorku można uznać za odpoczynek przed kolejnym atakiem na wspomnianą na początku strefę oporu. Sytuacja zmieniłaby się w przypadku przełamania głównej linii trendu, obejmującej cały wzrost od połowy sierpnia. Linia ta biegnie przez pięć lokalnych dołków, w tym przez wczorajsze dzienne minimum. Oprócz liczby punktów zwrotnych jej wiarygodność zwiększa istnienie analogicznych linii na wykresach WIG i WIG20. Jej przełamanie byłoby więc ważnym sygnałem sprzedaży, zwłaszcza w przypadku potwierdzenia przez wspomniane indeksy. Obecna sytuacja nie pozwala na dokładne prognozowanie zasięgu ewentualnego spadku. Biorąc jednak pod uwagę wiarygodność linii oraz bliskość kwietniowego szczytu należy liczyć się ze spadkiem do 1740 - 1750 pkt, gdzie znajduje się szczyt z końca czerwca oraz dolna połowa długiej białej świecy z 7 września.