Na razie realizacja zysków z inwestycji w złotego przebiega dość skromnie. Po środowym spadku, w czwartek złoty znów się umocnił. Po południu euro notowane było po 4,332 zł, a dolar 3,523 zł. Umocnienie naszej waluty było jednak za małe, żeby na wykresach kursów padły nowe minima. Kontynuacja trendu w najbliższej przyszłości nie jest wcale przesądzona. Szczególnie, że zbliża się posiedzenie RPP. Kolejna podwyżka stóp procentowych, wobec spadającego tempa wzrostu cen, mogłaby realizację zysków na naszej walucie przyspieszyć. Podniesienie kosztów pieniądza (szczególnie, jeśli stopy pójdą w górę o 50 pb) znacznie przybliżyłoby koniec podwyżek w tym cyklu. Sądząc po wykresie, notowania euro mogą osiągnąć 4,42 zł, gdzie przebiega przyspieszona linia trendu. Zwrot na dolarze ma mieć dużo większy ciężar gatunkowy, choć w tym wypadku decyzje zapadną na rynku EUR\USD. A tutaj wciąż trwa bardzo nerwowy trend boczny, którego rytm wytyczają dane makro. Raz inwestorom podobają się rosnące amerykańskie stopy procentowe (kupują dolary), to znów odpychają sygnały słabnięcia tamtejszej gospodarki (sprzedają dolary).