Wtorkowa sesja na rynku terminowym rozpoczęła się od spadków wynikających zarówno ze słabej sesji za oceanem, jak i zwyżkujących cen ropy. Osłabienie nie trwało jednak długo - właściwie od otwarcia kontrakty odrabiały straty, a po otwarciu rynku kasowego, gdzie pojawił się spory popyt, wybiły się ponad poziom 1800 pkt. Co ważne, wyraźne kupno pojawiło się tradycyjnie na TP, PKN i KGHM. Wydawało się, że korekta trwająca od ubiegłego tygodnia dobiega końca. Rynek nie miał jednak ochoty na kontynuację wzrostu. Ciekawe, że podczas spadków baza na kontraktach przeszła na ujemną stronę.

W krótkim terminie kontrakty poruszają się w przedziale 1780 - 1800 pkt i wybicie z niego zadecyduje o kierunku ruchu na najbliższych sesjach. Oczywiście, ze względu na trend wzrostowy wybicie górą jest bardziej prawdopodobne. Oznaczałoby to ruch co najmniej w okolice 1850 pkt. Biorąc pod uwagę przewagę popytu w końcówce notowań można zaryzykować twierdzenie, że jest to bardzo prawdopodobny scenariusz. W powrocie do wzrostu powinny pomóc także parkiety zagraniczne.

Wskaźniki techniczne nadal podtrzymują sygnały sprzedaży i teoretycznie sugerują kontynuację korekty. Biorąc jednak pod uwagę cały czas utrzymujące się wysokie wartości ADX, potwierdzającego siłę tendencji, mogą one jedynie sygnalizować wejście rynku w horyzont.

W związku z powyższym średnioterminowy trend wzrostowy wydaje się niezagrożony, a jego kontynuacja wielce prawdopodobna. Nie można jednak wykluczyć sytuacji, iż korekta przeciągnie się nieco w czasie. Jednak biorąc pod uwagę zachowanie rynku na ostatnich sesjach o niższe poziomu może być trudno.