Wkrótce Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych po raz pierwszy opublikuje oficjalny ranking wyników funduszy emerytalnych za ostatnie 36 miesięcy. Od tego, na jakim miejscu będzie fundusz, zależy, jaką część pieniędzy z rachunku premiowego dostanie zarządzające nim OFE.
Jak wynika z wyliczeń, najlepszy w ciągu ostatnich 36 miesięcy był OFE Bankowy. Za jego dobrymi wynikami stoją... kiepskie rezultaty sprzed kilku lat. Wówczas Bankowy nie uzyskał minimalnej stopy zwrotu, wymaganej przez prawo, i zarządzające nim PTE musiało kilka razy dopłacać do rachunków klientów. Teraz otrzyma część tych pieniędzy z powrotem. Jednak szefowie Bankowego zwracają uwagę, że dobre wyniki to nie tylko zasługa dopłat.
- Gdyby nie dopłaty, nasz fundusz byłby na drugim miejscu, po ING Nationale-Nederlanden - powiedział Krzysztof Lutostański, prezes PTE Bankowy. - Poza tym - wkrótce efekt dopłat przestanie działać. A biorąc pod uwagę wyniki za ostatnie 12 miesięcy, czyli już bez dopłat, jesteśmy najlepsi.
Z dopłatami, Bankowy zarobił 74,75% w ciągu 36 miesięcy. Jednak po odliczeniu dopłat okazuje się, że zysk wyniósł niespełna 59%. ING w tym czasie zarobił 59,1%.
Co ciekawe - oba towarzystwa dostaną wynagrodzenie za dobre wyniki. Zgodnie z przepisami, towarzystwo zarządzające najlepszym funduszem ma prawo do 100% kwoty, jaką zdołało odłożyć przez 6 miesięcy na rachunku premiowym (im większym OFE zarządza towarzystwo, tym większe środki odkłada). W przypadku Bankowego - będzie to ok. 503 tys. zł. Kolejne towarzystwa dostaną odpowiednią do miejsca w rankingu część tych pieniędzy. W przypadku PTE ING NN kwota zgromadzona na rachunku premiowym może wynieść ok. 4 mln zł. Najprawdopodobniej więc ING dostanie większą część tej kwoty - reszta wróci do klientów.