Panie ministrze, dlaczego resort przyśpieszył nagle podpisywanie umów z koncesjonariuszami autostrad?
Jedną z pierwszych moich decyzji po objęciu teki ministra było postawienie prostych zadań przed Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Kazałem sprawnie dokończyć długotrwałe negocjacje i doprowadzić do ostatecznych konkluzji i decyzji.
Po co więc były negocjacje, skoro Autostrada Wielkopolska uzyskała tyle, ile chciała (6,1 mln euro za 1 km na odcinku A-2 Nowy Tomyśl-Świecko). Natomiast w przypadku A-1 ostateczna cena (5,6 mln euro/km) jest dużo wyższa od szacunków drogowej dyrekcji (4,6 mln euro/km)?
W przypadku A-2 cena jest niższa od kosztów poprzednio realizowanego odcinka (Września-Poznań, 6,3 mln euro/km, po uwzględnieniu istniejącego fragmentu - red.). Jest więc postęp. Cena wynegocjowana z GTC (koncesjonariusz na A-1 - red.) jest jeszcze niższa, wynika z przejęcia przez konsorcjum konkretnego ryzyka inwestycyjnego. Uważam, że obie decyzje są korzystne i należało je podjąć szybko.
Analizy GDDKiA wyraźnie wskazywały, że cena autostrady A-1 powinna być niższa.