Rozmowy trwają od kilku miesięcy. Dwa zespoły negocjacyjne: miasta i Cegielskiego, uzgodniły większość punktów umowy. Sporna pozostaje jednak wycena Fabryki Pojazdów Szynowych. Od niej zależy wielkość udziałów, jakie trafią w ręce gminy. Poznań chce mieć w FPS pozycję dominującą. Udziały jest gotów objąć w ramach konwersji zadłużenia Cegielskiego wobec miasta. Dług powstał po 2002 r., kiedy firma - mająca wówczas kłopoty z płatnościami po upadku Stoczni Szczecińskiej, głównego odbiorcy produkowanych w Poznaniu silników okrętowych - przestała płacić podatek od nieruchomości. Część długu została umorzona w ramach ustawy o pomocy publicznej dla przedsiębiorców o szczególnym znaczeniu dla rynku pracy. Jednak umorzeniu nie podlegało 7,3 mln zł. Udziały FPS o takiej właśnie wartości ma objąć miasto (plus udziały odpowiadające wartości narosłych do tej pory odsetek). Miasto po wejściu do FPS zamierza zainwestować w rozwój nowych produktów. Fabryka, która wytwarza wagony pasażerskie dla PKP oraz beznapędowe pudła tramwajów wysokopodłogowych, miałaby rozwinąć również usługi remontowe oraz produkcję tramwajów niskopodłogowych. Poznań zamierza kupić do końca 2009 r. takie tramwaje o wartości 80 mln zł. Jednak nawet jeśli będzie miał wówczas udziały w produkującej je spółce, będzie ona musiała najpierw wygrać przetarg.

Przedstawiciele miasta deklarują, że jeśli zgodę na objęcie udziałów wyda Ministerstwo Skarbu Państwa - do którego Cegielski należy - oraz Rada Miasta Poznania, cała operacja zostanie zakończona do końca czerwca. W ciągu 5 lat firma ma zostać przekształcona w spółkę akcyjną i wejść na giełdę. - Pozwoliłoby to FPS na uzyskanie kapitału niezbędnego do dalszego rozwoju, a zarazem znacznie bezpieczniejszego od kredytu - uważa Stanisław Tamm, który przewodniczy miejskiemu zespołowi negocjatorów.