- Dostaliśmy rekomendację od doradcy, zajmującego się prywatyzacją Impexmetalu. Teraz trwają wewnętrzne analizy tego dokumentu - mówi Dariusz Witkowski, wiceminister skarbu. Do resortu wpłynęły dwie oferty na zakup 31,5% akcji Impexmetalu. Jedną złożył giełdowy Boryszew, drugą fundusz Bancroft (inwestujący w Europie Wschodniej). Sławomir Masiuk, prezes Boryszewa, skarży się, że resort od czasu wpłynięcia oferty sochaczewskiej spółki nie prowadził z nią żadnych negocjacji. - Rozpoczęcie rozmów z jednym z oferentów przed podjęciem decyzji oznaczałoby, że jest on preferowany. Byłoby to złamanie procedur obowiązujących w resorcie - twierdzi D. Witkowski. Wiceminister nie chciał odpowiedzieć na pytanie, który podmiot uzyskał lepsze oceny w rekomendacji doradcy. - Wszyscy mają równe szanse - mówi D. Witkowski.

Prezes Boryszewa obawia się, że do czasu podjęcia ostatecznej decyzji w sprawie sprzedaży pakietu akcji Impexmetalu, spółka ta sprzeda swoje najcenniejsze aktywa. Chodzi np. o akcje firmy Aluminium Konin Impexmetal, produkującej aluminium. Wiceminister twierdzi, że nie ma powodów do obaw. - Żeby sprzedać aktywa o dużej wartości, potrzebna jest zgoda rady nadzorczej. Z tego co mi wiadomo, na żadnym jej posiedzeniu nie była dyskutowana kwestia sprzedaży zależnych spółek Impexmetalu. Nawet jeżeli rada rozpocznie dyskusje w tej kwestii, to i tak do czasu sprzedaży aktywów przez zarząd upłynie dużo czasu. Na pewno wcześniej resort podejmie decyzje w sprawie dokończenia prywatyzacji spółki - mówi D. Witkowski.