Dzisiaj odbędzie się pierwsze czytanie budżetu. Będzie go prezentował minister finansów Mirosław Gronicki, który odpowiada za ostateczny kształt ustawy. To dzięki niemu deficyt budżetowy ma wynieść maksymalnie 35 mld zł, a nie 38 mld zł, jak wynikało z wcześniejszych założeń. Ostatnio M. Gronicki mówił, że istnieje możliwość dalszej redukcji deficytu.
Zgodnie z projektem ustawy, wzrost PKB ma wynieść 5% w stosunku do 5,7% w roku bieżącym. Niedawno Jerzy Hausner stwierdził, że tegoroczny wzrost PKB może sięgnąć między 5,7-6%.
Inflacja - według założeń budżetowych - na koniec tego roku ma utrzymać się grubo powyżej 3,5%, czyli górnej granicy celu inflacyjnego. Jednak w przyszłym roku spadnie ona do 2,8% w grudniu. Z budżetu wynika, że w połowie roku wróci w granice celu inflacyjnego. Mimo to jednak stopy procentowe w przyszłym roku będą wyższe niż w tym (stopa referencyjna średnioroczna wyniesie 7,4%, wobec 5,8% obecnie).
Kiedy zakończą się prace nad budżetem - jeszcze nie wiadomo. Przedstawiciele SLD zapowiadali, że chcą, aby nastąpiło to do końca roku.