Reklama

Zyski z inwestycji w wierzytelności

Czy jeszcze w tym roku powstanie w Polsce pierwszy fundusz sekurytyzacyjny, inwestujący w długi? Chciałyby tego firmy zajmujące się obrotem wierzytelnościami. Nieco mniej entuzjazmu mają TFI. Ale być może zainteresują się sprawą po rozwiązaniu innych problemów, wynikających z niedawnej nowelizacji ustawy o funduszach.

Publikacja: 19.10.2004 08:01

- Prowadzimy rozmowy z TFI na temat współpracy przy tworzeniu funduszy sekurytyzacyjnych - mówi Krzysztof Boruszewski, prezes Bestu, giełdowej spółki zajmującej się obrotem wierzytelnościami. Jego zdaniem, pierwszy fundusz inwestujący w długi powstanie jeszcze w tym roku, a najdalej na początku przyszłego. Nie chce na razie zdradzić szczegółów.

Zainteresowane sekurytyzacją są też inne podmioty działające na rynku wierzytelności. - Jesteśmy gotowi do współpracy. Możemy przygotować projekt inwestycyjny w ciągu kilku dni - zapewnia Krzysztof Matela, prezes EGB Investments.

Jego zdaniem, fundusze sekurytyzacyjne mogłyby inwestować w różnego rodzaju wierzytelności: służby zdrowia, dużych przedsiębiorstw, osób fizycznych. - Wszystko zależy od tego, jakie ryzyko chcieliby podjąć uczestnicy funduszu - mówi. Specjalista szacuje, że wartość wierzytelności, jakie mogłyby kupić fundusze, wynosi obecnie kilkanaście do kilkudziesięciu miliardów złotych. Według K. Mateli, fundusze sekurytyzacyjne mogłyby osiągać zyski wynoszące co najmniej kilkanaście procent rocznie. - Przy założeniu, że inwestowałyby w wierzytelności stosunkowo bezpieczne, w przypadku których ryzyko niewypłacalności dłużnika jest niewielkie - twierdzi szef EGB.

Co na to TFI? - Miałem już kilka spotkań z przedstawicielami firm zajmujących się obrotem wierzytelnościami - przyznaje Antoni Leonik, prezes PKO/Credit Suisse. - Fundusze sekurytyzacyjne są potrzebne - dodaje.

Szefowie TFI zgodnie twierdzą jednak, że na razie na uruchamianie takich podmiotów jest za wcześnie (wprowadziła je nowa ustawa o funduszach, która weszła w życie w lipcu tego roku). - Jeszcze nie ten rok i nie początek przyszłego - mówi A. Leonik. - To jest dla nas zupełnie nowy obszar, który trzeba zbadać - twierdzi Mirosław Panek, prezes ING TFI.

Reklama
Reklama

Dodaje, że na razie TFI mają "inne sprawy na głowie". Chodzi przede wszystkim o konieczność dostosowania statutów do wymogów nowej ustawy. - Czekamy też na akty wykonawcze do ustawy, po których też będziemy mieli dużo pracy - mówi.

Według Andrzeja Kulika, dyrektora departamentu analiz w Pioneerze, fundusze sekurytyzacyjne w Polsce powstaną dopiero za dwa-trzy lata. - Dopiero wtedy banki będą zainteresowane sprzedażą wierzytelności hipotecznych. Takie wierzytelności są dla banków bardzo cenne, bo są dobrze zabezpieczone. Ich sprzedaż rozpocznie się dopiero wtedy, gdy bankom zabraknie środków na udzielanie kolejnych kredytów - mówi. Jego zdaniem, przeszkodą w tworzeniu funduszy sekurytyzacyjnych jest też brak jednej bazy danych o cenach transakcyjnych na rynku nieruchomości.

Z Barbarą Jawdosiuk,

dyrektorem

Departamentu Funduszy

Inwestycyjnych w KPWiG,

Reklama
Reklama

rozmawia Katarzyna Siwek

Jakie jest zainteresowanie tworzeniem funduszy sekurytyzacyjnych?

Przyznam, że niewielkie. Słyszałam o jakichś propozycjach, ale bardziej na zasadzie rynkowych plotek. W Komisji mieliśmy do tej pory tylko jedno zapytanie.

Kto pytał?

Nie mogę powiedzieć.

Podobno usunięcie z ustawy o funduszach zapisów dotyczących możliwości posługiwania się sekurytyzacyjnym tytułem egzekucyjnym, analogicznym do tego, jaki wykorzystują banki, spowodowało, że takich funduszy po prostu nie ma sensu tworzyć.

Reklama
Reklama

Brak tytułu sekurytyzacyjnego to jedno, a drugie to pewien zapis w prawie bankowym. Chodzi o to, że bank, który będzie sprzedawał wierzytelności, będzie musiał uzyskać zgodę na przelew od każdego dłużnika. Takie rozwiązanie byłoby uzasadnione, gdyby utrzymano możliwość wystawiania przez fundusz sekurytyzacyjnych tytułów egzekucyjnych. Ale w sytuacji, gdy tytułu nie ma, stwarzanie dodatkowych wymogów, odnośnie do wyrażania zgody dłużnika na przelew, w prawie bankowym wydaje się zupełnie niepotrzebne. Ten wymóg został bowiem wprowadzony po to, aby uzmysłowić dłużnikowi, że teraz kto inny będzie jego wierzycielem; nie bank, tylko fundusz sekurytyzacyjny. A to oznacza, że fundusz będzie dochodził od niCo oznacza brak tytułu egzekucyjnego?

Fundusz, który zainwestuje w sekurytyzowane wierzytelności, będzie musiał dochodzić swoich praw od dłużników na zasadach ogólnych. Uzyskanie tytułu egzekucyjnego nie będzie następowało automatycznie. Trzeba będzie przeprowadzić procedurę sądową, ustalić, czy dochodzenie roszczeń jest zasadne itd.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama