- Popyt rośnie zdecydowanie i ma to związek z poprawą sytuacji na wsi po 1 maja - mówi Krzysztof Wojdyło, główny specjalista ds. marketingu w Zakładach Azotowych Anwil. - W pełni wykorzystujemy nasze moce produkcyjne i jeśli będzie trzeba, skierujemy więcej towarów do sprzedaży na rynek krajowy zamiast na eksport.
- Duża sprzedaż nawozów wiąże się na pewno z większą gotówką u rolników. Wpływ na to mają dopłaty - potwierdza Jacek Pieczykolan, dyrektor handlowy w Zakładach Azotowych Kędzierzyn. Jednak nie wszyscy podzielają ten optymizm.
- Do dopłat podchodzimy bez hurraoptymizmu. Nie mają one wpływu na nasze plany sprzedaży. Wolimy być mile zaskoczeni - twierdzi Marek Sieprawski, rzecznik prasowy Zakładów Azotowych Puławy.
Potencjał wzrostu dla branży jest spory, ponieważ rolnicy będą mieli coraz więcej pieniędzy. Na dodatek, aż 26% chłopów zamierza powiększyć areały upraw. - To zawsze ma przełożenie na sprzedaż nawozów - dodaje J. Pieczykolan.
Producenci maszyn rolniczych także mogą liczyć na lepszą koniunkturę. Jak poinformował GUS, już wzrosła sprzedaż maszyn rolniczych. A może jeszcze się zwiększyć, ponieważ - jak wynika z badań przeprowadzonych w sierpniu tego roku przez Pentor na zlecenie Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, KRUS oraz Agencji Rynku Rolnego - aż 52% rolników zamierza kupić nowy sprzęt. 34% chłopów ma w planach nowe budynki gospodarcze, 30% myśli o zakupie zwierząt gospodarskich. Z poważniejszymi inwestycjami rolnicy poczekają jednak do chwili, gdy dostaną środki z funduszy strukturalnych.