Wczorajsza sesja była wypadkową dwóch czynników. Po pierwsze, po silniejszych spadkach giełd amerykańskich, wywołanych dalszym wzrostem ceny ropy, nastroje na rodzimym parkiecie już od pierwszych minut notowań uległy pogorszeniu. Drugim czynnikiem wzmacniającym stronę podażową była wyprzedaż akcji związana z gromadzeniem środków na zakup walorów PKO BP. O ile pierwszy czynnik może psuć klimat inwestycyjny w dłuższym horyzoncie, o tyle efekt drugiego czynnika powinien wygasnąć w trakcie najbliższych sesji. Ostatecznie, po monotonnej sesji zdominowanej przez niedźwiedzie kurs kontraktów na WIG20 zakończył notowania pokaźnym spadkiem.

Obraz techniczny rynku w średnim terminie wyraźnie się pogorszył. Wczorajsze spadki kursu kontraktów sprawiły, iż znacznie wzrosło ryzyko powstania formacji głowy z ramionami. W obecnych warunkach linia szyi wspomnianej formacji przebiega w okolicy 1760 pkt i jej ewentualne przełamanie mogłoby zwiastować silniejsze spadki, sięgające nawet poziomu ok. 1650 pkt. Wcześniej jednak musiałoby dojść do przełamania istotnego wsparcia na poziomie 1740 pkt.

Układ średnich kroczących jest typowy dla rynku byka (średnia krótsza znajduje się ponad średnią dłuższą), jednak spadkowa tendencja SK-15 stanowi kolejny sygnał ostrzegający. Wskaźniki technicznie zachowują się niejednoznacznie. RSI przyjmuje wartości w okolicy 50 pkt i na zmianę raz rośnie, raz spada. Podobnie zachowuje się MACD, który po kilkudniowej stabilizacji ponad poziomem równowagi ponownie zaczął spadać. Negatywnie przedstawia się wskaźnik Price ROC, który wyraźnie wskazuje na przewagę strony podażowej.