1,1 mld zł rocznie - o tyle miały się zmniejszyć dotacje na emerytury rolnicze w związku z reformą KRUS-u. W przesłanym niedawno do Sejmu projekcie ustawy o ubezpieczeniach społecznych rolników, ostatnim z tzw. pakietu Hausnera, rząd zaproponował różnicowanie składek w zależności od wielkości gospodarstw. Do tej pory rolnicy płacili stałe stawki kwartalne: 168,80 zł emerytalno-rentowej oraz 60 zł na wypadek chorobowy i wypadku. Organizacje rolnicze wskazują jednak, że w mechanizmie zaproponowanym przez rząd najwięcej stracą małe i średnie gospodarstwa. Krajowy Związek Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych podał, że po reformie przeciętne obciążenie gospodarstwa 3 ha wzrośnie do 900 zł - Ustawa spowoduje rozszerzanie się szarej strefy w rolnictwie. Oszczędności, jakie zakłada rząd, są tylko wirtualne - argumentuje Jerzy Jurgiewicz, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Związku. Władze KZRKOiR szacują, że dotychczasowa ponad 90-proc. ściągalność składki KRUS może spaść nawet o 30 punktów procentowych.
Z argumentami rolników zgadza się Janusz Olejniczak, minister rolnictwa. - Rzeczywiście, propozycje rządu są zbyt ostre. Liczę, że w trakcie prac nad ustawą w Sejmie uda się doprowadzić do korzystniejszych rozwiązań - mówił wczoraj na spotkaniu z samorządem rolniczym. Pytany, czy uda się zachować założony 1,1 mld zł oszczędności, jeżeli składki zostaną zmniejszone, minister odpowiedział: - Trzeba poszukać tego miliarda w systemie KRUS. Rolnicy obawiają się jednak, że rząd doprowadzi w takiej sytuacji do zadłużenia Kasy.