- To dopiero początek drogi, jeśli chodzi o innych podatników - powiedział wczoraj Szuwałow. - Wiele naftowych spółek korzystało z planów optymalizujących wysokość podatków - wiele będzie musiało spojrzeć wstecz w swoją historię podatkową i zwrócić dług fiskusowi. Wszyscy, obywatele i przedsiębiorstwa, muszą płacić należne podatki - dodał.

Co o przestrogach Szuwałowa sądzą analitycy? - Myślę, że w pewnym stopniu zagrożone mogą się czuć koncerny TNK-BP i Sibnieft. Oba korzystały z tych samych co Jukos sposobów na obniżkę podatków - mówi PARKIETOWI Aleksander Razuwajew, ekspert branży paliwowej z moskiewskiego Megatrustoilu. - Ze względów politycznych Łukoil Surgutnieftiegaz i Gazprom mogą spać spokojnie.

Od Jukosu rosyjski fiskus żąda spłaty 7,5 mld USD zaległości naliczonych za lata 2000-2001. Według wczorajszych doniesień dziennika gospodarczego "Wiedomosti", władze rosyjskie częściowo odblokowały konta spółki, godząc się, by koncern pokrywał z nich swoje zadłużenie. "Dzięki temu koncern zdoła w najbliższych dniach całkowicie spłacić długi podatkowe za 2000 r., wynoszące 3,4 mld USD" - napisała gazeta, powołując się na pismo ministerstwa ds. służb podatkowych do jednego z banków obsługujących Jukos. Zdaniem "Wiedomosti", koncern, który zwrócił dotąd 3,2 mld USD, nie zdoła jednak wyjść z pułapki podatkowej, bo wciąż pozostanie mu do spłacenia 4,1 mld USD za 2001 r., a władze skarbowe już w najbliższych dniach chcą wręczyć spółce żądania za 2002 r.

Podczas wczorajszej konferencji w Moskwie doradca prezydenta Putina poinformował też, że koncernowi gazowemu Gazprom (w dużej części kontrolowanemu przez państwo) może udać się połączenie z państwową spółką naftową Rosnieft najwcześniej w przyszłym roku. Dodał przy okazji, że ta transakcja nie zaszkodzi konkurencji na lokalnym rynku, czego obawia się wielu ekspertów. - Powiększanie Gazpromu nie oznacza umocnienia kapitalizmu państwowego - stwierdził Szuwałow. Jego zdaniem, jest to sposób na utworzenie przedsiębiorstwa, które będzie zdolne globalnie konkurować. Gazprom jest wymieniany jako jeden z kandydatów do przejęcia Jugańsknieftiegazu, największej spółki wydobywczej zależnej od Jukosu, która ma zostać zlicytowana za długi koncernu jeszcze przed końcem listopada.

Bloomberg, PAP