Spadek? Niekoniecznie.
Z 21 październikowych sesji szczególnie wyróżniły się dwie - z 12 i 28 października. Pierwsza, w trakcie której WIG20 stracił 2,7%, pokazała, że coś w postrzeganiu rynku zmieniło się na niekorzyść posiadaczy akcji. Trend krótkoterminowy zmienił się na spadkowy. Druga miała tę niekorzystną tendencję zakończyć. I pewnie by zakończyła, gdyby nie podwyżka stóp procentowych w dalekich Chinach. Ponieważ to kolejny krok chińskich władz, mający na celu przyhamowanie zbyt szybko rozwijającej się gospodarki, w inwestorach obudziło to obawy, że spadnie popyt na surowce, są jednym z głównych konsumentów. Obniżyły się m.in. ceny metali i ropy, pociągając za sobą w dół kursy spółek wydobywających i przetwarzających te surowce.
W odniesieniu do poprzedniego zamknięcia WIG20 spadł zaledwie o 0,3%. Ale w porównaniu z sesyjnym maksimum zniżka przekroczyła 1,5%. To już znaczna przecena, nie przesądzająca jednak o tym, że przewaga na rynku jest już definitywnie po stronie podaży. W tym roku już 26 razy zdarzyło się, że zamknięcie sesji, wypadło ponad 1,5% poniżej dziennego maksimum. W 18 wypadkach (69%) po dziesięciu dniach od tego wydarzenia WIG20 był wyżej niż na zakończenie sesji, w trakcie której podaż miała przewagę. Średnia zmiana indeksu po 10 dniach to 1,1%. Największa przecena w ramach pojedynczych notowań miała miejsce w tym roku 13 maja, kiedy indeks największych spółek obniżył się o 3,1%. Mimo to 10 dni później wartość WIG20 była o 3,9% wyższa niż na zamknięcie sesji 13 maja. Czwartkowe zachowanie rynku nie oznacza zatem, że w najbliższych dniach skazani jesteśmy na spadki. Pokazała to zresztą już sesja piątkowa. Indeks największych spółek zakończył październik minimalną zwyżką o (0,7%), na 1819,3 pkt.
Zbyt duże redukcje
Zmiany notowań spółek z WIG20 są bardzo zróżnicowane. W odwrocie są firmy informatyczne. Notowania wyprzedawanego przez inwestorów instytucjonalnych Prokomu spadły o ponad 20%. Kurs akcji spadł w październiku do najniższego poziomu od 52 tygodni.