Reklama

W cieniu rynku pierwotnego

Gdyby nie nieudany atak WIG20 na kwietniowy szczyt (1869 pkt) i dwa zaskakujące spadki indeksu (12 i 28 października), także ten tekst musiałby być prawie w całości poświęcony ofercie PKO BP. Choć to rzeczywiście najważniejsze wydarzenia dla rynku kapitałowego w ostatnich latach, to jednak zakończenie krótkoterminowego trendu wzrostowego na giełdzie też warte jest odnotowania.

Publikacja: 30.10.2004 08:22

Spadek? Niekoniecznie.

Z 21 październikowych sesji szczególnie wyróżniły się dwie - z 12 i 28 października. Pierwsza, w trakcie której WIG20 stracił 2,7%, pokazała, że coś w postrzeganiu rynku zmieniło się na niekorzyść posiadaczy akcji. Trend krótkoterminowy zmienił się na spadkowy. Druga miała tę niekorzystną tendencję zakończyć. I pewnie by zakończyła, gdyby nie podwyżka stóp procentowych w dalekich Chinach. Ponieważ to kolejny krok chińskich władz, mający na celu przyhamowanie zbyt szybko rozwijającej się gospodarki, w inwestorach obudziło to obawy, że spadnie popyt na surowce, są jednym z głównych konsumentów. Obniżyły się m.in. ceny metali i ropy, pociągając za sobą w dół kursy spółek wydobywających i przetwarzających te surowce.

W odniesieniu do poprzedniego zamknięcia WIG20 spadł zaledwie o 0,3%. Ale w porównaniu z sesyjnym maksimum zniżka przekroczyła 1,5%. To już znaczna przecena, nie przesądzająca jednak o tym, że przewaga na rynku jest już definitywnie po stronie podaży. W tym roku już 26 razy zdarzyło się, że zamknięcie sesji, wypadło ponad 1,5% poniżej dziennego maksimum. W 18 wypadkach (69%) po dziesięciu dniach od tego wydarzenia WIG20 był wyżej niż na zakończenie sesji, w trakcie której podaż miała przewagę. Średnia zmiana indeksu po 10 dniach to 1,1%. Największa przecena w ramach pojedynczych notowań miała miejsce w tym roku 13 maja, kiedy indeks największych spółek obniżył się o 3,1%. Mimo to 10 dni później wartość WIG20 była o 3,9% wyższa niż na zamknięcie sesji 13 maja. Czwartkowe zachowanie rynku nie oznacza zatem, że w najbliższych dniach skazani jesteśmy na spadki. Pokazała to zresztą już sesja piątkowa. Indeks największych spółek zakończył październik minimalną zwyżką o (0,7%), na 1819,3 pkt.

Zbyt duże redukcje

Zmiany notowań spółek z WIG20 są bardzo zróżnicowane. W odwrocie są firmy informatyczne. Notowania wyprzedawanego przez inwestorów instytucjonalnych Prokomu spadły o ponad 20%. Kurs akcji spadł w październiku do najniższego poziomu od 52 tygodni.

Reklama
Reklama

W górę poszła przede wszystkim Telekomunikacja (prawie 8%) i banki (np. Pekao o 7,5%).

TP i banki mają ze sobą jedną wspólną cechę - wykresy kursu znajdują się w trendach bocznych. Dlatego rodzą się wątpliwości, czy dadzą radę udźwignąć rolę lidera rynku? Czy popyt jest na tyle zdeterminowany, żeby akceptować coraz wyższe ceny? Jeszcze raz na tej kolumnie odwołam się do przykładu Agory - kurs rósł, dopóki nie przyszło zmierzyć się z istotnym oporem. Kiedy notowania akcji zbliżyły się do 55 zł ktoś "sypnął" większym pakietem i apetyt popytu został zaspokojony.

Szczególne wątpliwości budzą banki. W WIG20 są cztery polskie spółki z tego sektora: Bank BPH, BRE Bank, BZ WBK i Pekao. Inwestorów do wzmożonych zakupów nie zachęciła zapowiedź dobrych wyników za III kwartał. Przy okazji oferty PKO BP na światło dzienne wyszedł dość ciekawy problem. Okazało się, że część instytucji dość szybko zakończyła przyjmowanie wniosków o kredyt na zakup papierów PKO BP. Dlaczego nie sięgnęły po "pewne" pieniądze z prowizji za rozpatrzenie wniosków? Okazuje się, że nie były w stanie ich wszystkich przetworzyć. Być może redukcje zatrudnienia w instytucjach poszły zbyt daleko i nie miał kto obsłużyć większej liczby klientów.

Po wstąpieniu do Unii w sektorze zwiększyła się konkurencja. Bankom trudno będzie poprawić dobre na ogół tegoroczne wyniki i także dlatego kursy praktycznie stoją w miejscu.

Ucierpiały "maluchy"

Rozpoczęcie oferty publicznej banku PKO BP najmocniej odbiło się na notowaniach najmniejszych spółek. Jeszcze na zamknięcie sesji 5 października indeks WIRR miał 5054,1 pkt, najwyższą wartość w historii. Zapoczątkowany z tego poziomu spadek zabrał ponad 10% wartości indeksu, co oznacza, że jest to największa korekta od kwietnia. Obniżka notowań niektórych spółek była znacznie większa - kurs Polnordu i Simple spadł od 5 do 25 października o ponad 30%, notowania Sanwilu, Hygieniki i Wólczanki obniżyły się oW skali miesiąca WIRR stracił 3,1% i był to jeden z najgorszych wyników w tym roku. Trzy z ostatnich sześciu miesięcy indeks zakończył na minusie, co jest ostrzeżeniem, że fascynacja małymi firmami nie jest już tak silna jak jeszcze na początku roku. Wyprzedaż związana jest także z publikacją wyników za trzeci kwartał - małe spółki są najmniej przewidywalne i inwestorzy boją się niemiłych niespodzianek. Decyzja o pozbyciu się papierów zapewne przychodzi im łatwo, bo do zrealizowania w dalszym ciągu są spore zyski. Wartość WIRR jest o ponad 70% wyższa, niż na początku roku.

Reklama
Reklama

Spadek indeksu nie oznacza automatycznie, że w dół idą notowania wszystkich firm wchodzących w jego skład. Największy wzrost w październiku był udziałem elektromaszynowej firmy ZPUE. Po publikacji wstępnego raportu za trzeci kwartał notowania, po raz pierwszy w historii, osiągnęły 50 zł. W ciągu miesiąca kurs wzrósł o ponad 40%. Średni dzienny wolumen nie przekroczył w październiku 1 tysiąca akcji. Prawie 10%, mimo gwałtownej korekty, zyskały w październiku akcje Wólczanki.

Średnie w niełasce

Prawie 4% stracił w październiku MIDWIG, indeks średnich spółek (1705,9 pkt, na zakończenie piątkowych notowań). To efekt obaw, że wyniki za trzeci kwartał tej grupy przedsiębiorstw nie spełnią oczekiwań. Do rozpoczęcia piątkowej sesji raport, spośród spółek przemysłowych wchodzących w skład indeksu, opublikowało jedynie Rafako (jednostkowy). Choć zysk operacyjny przedsiębiorstwa przekroczył 4 mln zł (przed rokiem wyniósł niecałe 2 mln zł), to na czysto spółce zostało 280 tys. zł (rok temu 1,1 mln zł). Główny powód to umacniający się złoty, który spowodował, że ujemne różnice kursowe przekroczyły 2 mln zł. Około 80% przychodów ze sprzedaży spółki pochodzi z zagranicy.

Jeszcze niedawno firmy prześcigały się w deklaracjach, jak dużą część produktów i usług mają zamiar eksportować. W dłuższej perspektywie taka dywersyfikacja rynków zbytu jest korzystna. Jednak coraz droższy złoty sprawia, że rezultaty eksporterów za trzeci kwartał mogą trochę rozczarować. Eksport to na razie główny motor napędowy wzrostu gospodarczego w Polsce. Jeśli wyniki spółek okażą się słabsze, być może konieczne będzie obniżenie prognoz tempa wzrostu PKB.

Trwająca praktycznie przez cały miesiąc wyprzedaż "średniaków" skończyła się w mijającym tygodniu. Indeks kończy październik sesją czterech kolejnych wzrostów. Popyt obudził się w ostatniej chwili, bo dalszy spadek doprowadziłby do zmiany trendu średnioterminowego na spadkowy. W takim wypadku do wyprzedaży przyłączyłaby się część inwestorów posługujących się analizą techniczną.

Mimo poprawy nastrojów, w każdej chwili możemy wrócić do trendu spadkowego. MIDWIG ruszył w górę przy bardzo skromnych obrotach - to nie popyt jest wyjątkowo silny, tylko wycofała się podaż.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama