Dotychczasowe sześć rund negocjacji, toczących się już blisko dwa miesiące, nie przyniosło rezultatu. Obecnie rozmowy weszły w siódmą fazę. - Rozmowy są trudne, ale jest nadzieja na kompromis - mówił w poniedziałek Hartmut Meine, główny negocjator IG Metall, po ośmiu godzinach spędzonych przy negocjacyjnym stole. W podobnym tonie wypowiadał się Josef-Fidelis Senn, reprezentujący Volkswagena.
Wczoraj przed południem w Hanowerze obie strony ponownie zasiadły do rozmów. Równocześnie kilkuset pracowników tamtejszej fabryki koncernu, wytwarzającej pojazdy użytkowe, zorganizowało pikietę. Przemaszerowali na główny plac w mieście, niosąc transparenty z hasłem: "będziemy walczyć do końca". Przed siedzibą koncernu w Wolfsburgu (na tamtejszą fabrykę przypada prawie połowa niemieckich pracowników Volkswagena) przeciw planom spółki protestowało kilkadziesiąt tysięcy osób.
W ciągu najbliższych siedmiu lat Volkswagen planuje osiągnąć 30-proc. redukcję kosztów zatrudnienia w swoich sześciu niemieckich fabrykach. W tym celu chce na dwa lata zamrozić płace 103 tys. pracowników przy taśmach montażowych i znacząco uprościć system kalkulacji wynagrodzeń, wprowadzając bardziej elastyczne warunki zatrudnienia. Dzięki nim koncern nie musiałby wypłacać wysokich stawek za nadgodziny. Volkswagen musi szukać oszczędności, żeby sprostać konkurentom. Obniżka kosztów ma być sposobem na zwiększenie zysków, które spadały przez ostatnie siedem kolejnych kwartałów.
Związek zawodowy IG Metall, do którego należy większość niemieckich pracowników koncernu, żąda natomiast gwarancji zatrudnienia na 10 lat i chce podniesienia o 4% pensji dla swoich członków. Ostatnio związkowcy zasygnalizowali jednak, że są gotowi przystać na podwyżkę o połowę mniejszą, jeśli uda się wypracować "akceptowalny" kompromis dotyczący gwarancji kadrowych.
Strajk ostrzegawczy przeciw planom firmy, w postaci krótkich przerw w pracy, IG Metall prowadzi już od piątku. Według przedstawicieli związku, w poniedziałek w całych Niemczech uczestniczyło w nim 15 tys. pracowników koncernu. W przypadku fiaska rozmów IG Metall nie wyklucza podjęcia szerzej zakrojonej akcji strajkowej.