Zdaniem ekspertów, cele lizbońskie, zakładające, że Unia ma do 2010 r. osiągnąć status najprężniejszego rynku gospodarczego świata, stały się mało realne głównie ze względu na brak chęci i determinacji rządów poszczególnych krajów członkowskich. "Komisja Europejska powinna przedstawiać kwartalne raporty, w których należy wymienić państwa spowalniające realizację celów lizbońskich, jak również te odnoszące w tym zakresie sukcesy" - zaleca dokument opracowany przez ekspertów pod przewodnictwem byłego premiera Holandii, Wima Koka. Raporty Komisji miałyby zawierać tabele z rankingami wyników dla wszystkich 25 państw Unii. Bowiem - jak mówi dokument - za sukces strategii odpowiedzialne są kraje członkowskie z osobna, a nie Unia jako całość.
Autorzy raportu oceniają, że "trzeba jeszcze wiele zrobić, by strategia lizbońska nie stała się synonimem zmarnowanych założeń i niezrealizowanych obietnic". Jak podkreślił Kok, trzeba "ożywić" strategie, biorąc pod uwage fakt, iż Unia 25 krajów startuje z całkiem innego pułapu niż Unia-15. Nowy szef KE Jose Barroso zapowiedział już, że realizacja przyjętej w stolicy Portugalii w 2000 r. strategii będzie zadaniem priorytetowym dla Komisji nowej kadencji.
(Bruksela)