Tytułowy klimat mówi oczywiście o "poletku" pod dzisiejszy debiut akcji PKO BP. Chyba wszyscy nie mogą się go doczekać. Przy okazji tego ciekawi, czy WARSET okaże się dostatecznie wydolny, jaka będzie cena debiutu, oraz to, czy jest szansa na przedłużenie hossy i "pozyskanie miliardów" przez warszawską giełdę.

Bez względu na "gdybanie", to klimat do debiutu udało się we wtorek stworzyć doskonały. Pokaźny ponad 2-proc. wzrost indeksu największych spółek w połączeniu ze sporą dodatnią bazą na kontraktach terminowych robią wrażenie. Ten sielankowy obraz rynku psują trochę obrót (w ostatnim czasie to jednak mniej wiarygodny wskaźnik) i ogromny optymizm inwestorów. Czyżby debiut PKO BP miał dać początek kolejnej fali hossy i ustanowieniu przez WIG20 nowego rocznego maksimum? Może. Przynajmniej częściową odpowiedź dostaniemy już na zamknięciu sesji środowej.

Techniczne fakty są takie, że nadal istnieje zagrożenie w postaci formacji podwójnego szczytu z linią szyi na poziomie 1760 pkt. Jednakże po takiej sesji jak wtorkowa wydaje się, że szanse na pokonanie wsparcia są raczej znikome, szczególnie że poniedziałkowa wyprzedaż zakończyła się na poziomie średnich kroczących z 15 i 45 sesji. Ponieważ jednak przez ostatnie kilka dni rynek szybko spadał, to zawsze trzeba mieć na uwadze to, że taki wzrost może być niczym innym jak odreagowaniem.

Nie sugerowałbym się również oscylatorami, bo te generują obecnie sporo mylnych sygnałów, typowych dla okresów konsolidacji. A że w większości przypadków ich wskazania są nieco opóźnione, to może się okazać, że w chwili zwrotu na rynku my zajmiemy zupełnie przeciwną (i tym samym niewłaściwą) pozycję.

Do 1930 pkt jest jeszcze daleka droga. Sądzę, że indeks WIG20 osiągnie ten poziom; pytanie tylko, jak prędko i w jakim stylu. Sądzę, że euforia i szybki wzrost nie będą czynnikami wspierającymi jego trwałość. A czy jest szansa na pokonanie oporu? Cóż, "efekt stycznia" już bardzo blisko;)