- Dzisiejsza cena pokazuje, że bank jest dobry, i nie sądzę, żeby w najbliższym czasie zmniejszała się - stwierdził Jacek Socha, minister skarbu. - Sukcesem premiera Belki i tego rządu jest to, że postawiliśmy na prywatyzację przez giełdę, na przejrzystość i otwartość w informowaniu o tych procesach - dodał. Zapowiedział, że kolejne prywatyzacje będą przeprowadzane przez giełdę. - Prywatyzacja powinna być kontynuowana, ale duże projekty będą możliwe do zrealizowania w 2006 lub 2007 roku - wyjaśnił.
- To najważniejszy dzień w historii banku. Cieszymy się z udanego debiutu i sukcesu prywatyzacji - mówił Andrzej Podsiadło, prezes PKO BP. Dodał, że cena debiutu jest satysfakcjonująca. - Sądzę, że zarówno ci, którzy zdecydowali się sprzedawać, nie są zawiedzeni, jak i ci, którzy zdecydowali się być inwestorami na dłuższy termin.
Tłok u maklerów
Już dawno w biurach maklerskich nie było takiego tłoku jak wczoraj. W punkcie obsługi klienta w DM BOŚ przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie przed godziną 9.00 ruch był bardzo duży. Inwestorzy już przed otwarciem notowań chcieli złożyć zlecenia - głównie sprzedaży. Wszyscy byli pełni wiary. Wybiła godzina 9.10 i jest kurs, 23,2 zł, czyli prawie 20% więcej niż płacili podczas oferty publicznej (po uwzględnieniu 4-proc. dyskonta cena wynosiła 19,7 zł). - Spodziewałem się czegoś więcej - mówił lekko zawiedziony inwestor w średnim wieku. - Sprzedałem połowę walorów PKO, ponieważ potrzebuję pieniędzy na kupno akcji Pekaesu i TVN - dodał.
Najważniejsze, że zarobili
Niezadowoleni stanowili jednak margines. - Nieważne, kto po ile sprzedawał - ważne, że zarobili wszyscy - mówił jeden z inwestorów. Niektórzy uczestnicy historycznego wydarzenia sprawiali wrażenie, jakby dopiero rozpoczynali przygodę z giełdą. - Sprzedałam akcje, ale nie wiem, po jakiej cenie została zawarta transakcja - mówiła pani w dojrzałym wieku.