Book-building potrwa do 23 listopada. Jego wyniki będą podstawą do wyznaczenia ostatecznej ceny akcji CCC. Drobni inwestorzy, dla których przewidziano 1 mln papierów, będą składać zapisy, nie znając jej. Muszą uwzględnić maksymalną wartość z opublikowanego przedziału - 11 zł. Jeśli cena będzie niższa, otrzymają zwrot nadpłaty. Zapisy od nich będą przyjmowane 22 i 23 listopada, a od instytucji (mogą objąć 7 mln walorów, przy czym możliwe są przesunięcia między transzami) - 24 i 25 listopada.
Zakładając, że spółka produkująca buty i handlująca nimi sprzeda wszystkie nowe akcje - 6,4 mln - otrzyma zastrzyk w wysokości od 57,6 mln zł do 70,4 mln zł. Pieniądze zamierza wydać w połowie na rozbudowę sieci sprzedaży (salony CCC), a w połowie przeznaczyć na zasilenie kapitału obrotowego.
Od 14,4 mln zł do 17,6 mln zł zainkasują dwaj najwięksi akcjonariusze firmy - prezes Dariusz Miłek, który kontroluje około 75% kapitału, i Leszek Gaczorek. W ramach publicznej oferty zamierzają się pozbyć 1,6 mln walorów.
Spółka chce zadebiutować na parkiecie w grudniu. Jak informowaliśmy, jeśli subskrypcja się powiedzie, w wolnym obrocie będzie 21% akcji przedsiębiorstwa. Reszta pozostanie w rękach dotychczasowych właścicieli, głównie siedmiu osób z kadry menedżerskiej.
Przy założeniu, że publiczna oferta zakończy się pełnym sukcesem, a spółka zrealizuje tegoroczne prognozy, wskaźnik C/Z (cena do zysku na akcję) wynosi 15 dla ceny emisyjnej na poziomie 9 zł i 18,4 dla ceny na poziomie 11 zł.