Przebieg wczorajszej sesji nie stanowił zaskoczenia dla większości inwestorów. Po silnych piątkowych spadkach w USA tylko nieliczni wierzyli w dalsze wzrosty na rodzimym parkiecie. W wyniku tego byliśmy świadkami mało pasjonującej sesji, w trakcie której doszło jednak do przełamania linii trendu wzrostowego. Wprawdzie temu wybiciu nie towarzyszył silny atak strony podażowej (w trakcie sesji odnotowano nawet momenty wzmożonego kupna), to jednak wolumen obrotu wzrósł znacząco, a dzień na rynku kontraktów terminowych na WIG20 zakończył się prawie 1-proc. spadkiem.

Średnioterminowy obraz techniczny rynku uległ więc zmianie i po wcześniejszych nieudanych próbach przełamania oporu ostatecznie kurs kontraktów wybił się dołem z formacji trójkąta. Obecnie należy więc oczekiwać dalszych spadków kursu, a najbliższe wsparcie zlokalizować można w okolicy 1770 pkt. Silniejszą barierę popytową stanowić powinna wysokość ok. 1740 pkt., czyli górne ograniczenie letniej konsolidacji. Niejednoznaczne sygnały płyną jeszcze ze wskaźników technicznych. Średnie kroczące przyjmują układ typowy dla hossy. Ale wykres kontraktów znajduje się już poniżej SK45. Wskaźnik RSI waha się w okolicy 50 pkt. informując o braku wyraźnej tendencji. MACD natomiast wygenerował sygnał sprzedaży i zdecydowanie zmierza w kierunku poziomu równowagi. Wyraźny sygnał sprzedaży powstał także na wskaźniku Price ROC.

Po dłuższym okresie wzrostów nadeszła chyba pora na silniejszą korektę. Ostatnie dane na temat produkcji przemysłowej także wskazują na przesilenie w gospodarce. Może się więc okazać, że najbliższy okres na GPW upłynie pod znakiem niedźwiedzia.