Pieniądze pochodziły głównie od wielkich firm i osób indywidualnych o najwyższych dochodach. Liczba kontroli w dużych spółkach o obrotach przekraczających 10 mln USD zwiększyła się z 7125 w 2003 r. do 9560. Oznacza to, że inspektorzy podatkowi wzięli pod lupę co szóstą dużą korporację. IRS zdołał także w ciągu pięciu lat o 40% zwiększyć liczbę kontrolowanych Amerykanów o dochodach przekraczających 100 tys. USD.

W rozpoczętym właśnie roku fiskalnym uwaga podatkowych kontrolerów przesunie się na mniejsze spółki oraz na organizacje nie nastawione na zysk, które korzystają z ulg podatkowych. Po przesunięciu nacisku na dużych podatników spadły bowiem w ubiegłym roku wpływy z kontroli drobnego biznesu.

W zakończonym 30 września roku fiskalnym 2004 Kongres przyznał IRS 10,2 mld USD. Urząd więc z nawiązką zarobił na siebie i wniósł do kasy federalnej dodatkowe pieniądze. Rok temu łup IRS był o 15% niższy i wyniósł 37,6 mld USD. Komisarz urzędu skarbowego Mark Everson nie ukrywa, że liczy na zwiększenie przydziałów budżetowych dla swojej instytucji w roku finansowym 2005 o kolejne pół miliarda dolarów. Kongres jeszcze nie uchwalił ostatecznej wersji budżetu.