Obie unijne instytucje uzgodniły, że wydatki z unijnej kasy wyniosą w przyszłym roku 106,3 mld euro. Zdaniem Komisji Europejskiej, suma ta jest "rozsądna". Jest ona jednak mniejsza od 109 mld euro, jakie w październiku Komisja zaproponowała w projekcie budżetowym na 2005 r. i jakich wstępnie chciał parlament. Jak oświadczyła komisarz ds. finansów Dalia Grybauskaite rada ministrów finansów pozostawała na twardym stanowisku odnośnie do wspólnej unijnej kasy. Sześciu członków UE (Francja, Niemcy, Austria, Holandia, Szwecja i Wielka Brytania), którzy więcej wpłacają do wspólnego budżetu niż z niego otrzymują, twardo domagało się bowiem utrzymania limitu wydatków na poziomie 1% PKB UE. Trzy najważniejsze instytucje UE - rada ministrów finansów, KE i PE - zadeklarowały, że jeśli wyniknie w przyszłym roku potrzeba zwiększenia wydatków na fundusze strukturalne, ministrowie finansów zobowiążą się w pierwszym czytaniu przyjąć tę propozycję.
PE i rada ministrów finansów UE uzgodnili, że Unia wyłoży ze swej kasy w przyszłym roku m.in. 260 mln euro dla Irlandii Północnej, 120 mln euro na pomoc dla tureckiej części Cypru i 100 mln euro na odbudowę Iraku. Znaczną część środków z unijnego budżetu zostanie też przeznaczona na tworzenie nowych agencji UE. Ostateczne głosowanie w Parlamencie Europejskim nad budżetem w 2005 r. odbędzie się 16 grudnia.
(Bruksela)