Same dane były mieszane - wyższe od oczekiwań było tempo wzrostu PB w trzecim kwartale oraz aktywność gospodarcza w regionie Chicago, niższy był jednak indeks nastrojów konsumenckich (instytutu Conference Board). Obroty na obu rynkach były wyższe od poniedziałkowych, nieznacznie przekraczały też średnie miesięczne. W handlu posesyjnym panowała nieco lepsza atmosfera - AHI zakończyło zwyżką o 0,29%. Na wykresach indeksów ukształtowały się czarne świece, a szybkie wskaźniki wygenerowały bądź utrzymały sygnały sprzedaży. O żadnym przełomie w sytuacji technicznej nie można jednak mówić. Rynkowi brakuje obecnie impulsu do mocniejszego ruchu. Być może staną się nim publikowane w tym tygodniu dane makro. Dzisiaj m.in. przedstawione będą informacje dotyczące wydatków konsumenckich i aktywności sektora wytwórczego oraz beżowa księga FED. Największy wpływ na koniunkturę będą mieć jednak publikowane pojutrze dane z rynku pracy.

Nasz rynek zachował się wczoraj dość spokojnie. Notowania rozpoczęły się od niewielkiego spadku, po słabszej sesji za oceanem. Szybko jednak popyt przejął inicjatywę i po kilkudziesięciu minutach handlu indeksy notowały już zwyżki. Popyt był selektywny - koncentrował się na KGHM i PKN. Z banków dosyć mocny przez większą część sesji był BZ WBK. Handel w przypadku pozostałych spółek był mało aktywny. Po wzroście w początkowej fazie sesji, rynek wszedł w długą konsolidację. Podobnie jak w poniedziałek w ostatniej godzinie handlu podaż stała się nieco aktywniejsza i nieznacznie zepchnęła rynek. W tej części sesji właścicieli zmieniały duże pakiety akcji TPSA. W trakcie końcowego fiksingu doszło do skokowego wzrostu, w rezultacie którego WIG20 zakończył na dziennym maksimum. Być może pewien wpływ miał na to fakt, że wczoraj wypadał ostatni dzień miesiąca. Obraz techniczny rynku nie zmienił się wyraźnie. Na wykresie indeksu utworzyła się biała świeca z dolnym cieniem. WIG20 nie pokonał jednak oporu na 1842 pkt (połowa wysokości czarnej świecy z 15. listopada). Układ wskaźników nieznacznie się poprawił, najszybsze wskazują jednak na wykupienie rynku. Jeżeli WIG20 nie pokona poziomu 1842 pkt, na najbliższych sesjach bardziej prawdopodobne będą spadki. Do czasu wyraźniejszego ruchu na rynkach zagranicznych, trudno jednak liczyć na większe zmiany u nas.