W najbliższym czasie Giuliani Partners LLC kupi Ernst & Young Corporate Finance LLP (spółka córka Ernst & Young LLP, zajmuje się bankowością inwestycyjną). Były burmistrz znajdzie się w świecie wielkich finansów poprzez przejęcie klienteli Ernst & Younga. Do 40 zatrudnionych dotychczas przez Giulianiego dojdzie 100 nowych pracowników. Spółka zaistnieje na Wall Street, pracować będzie w środowisku średniego i dużego biznesu. Czy dla Giulianiego to krok w bok z wcześniej wytyczonej drogi do Waszyngtonu, na polityczny Parnas Stanów Zjednoczonych? Swego czasu wskazywano byłego burmistrza na szefa SEC (odpowiednik naszej KPWiG). Teraz podpowiada się mu raczej walkę o nominację republikanów o prezydenturę w 2008 r. On sam twierdzi, że jest zadowolony z prowadzenia własnej firmy. Nie wyklucza jednak powrotu do polityki w przyszłości. Otoczenie Giulianiego jest zdania, że przygotowuje on sobie finansową bazę do walki o fotel prezydenta za cztery lata.
Tymczasem zbudował swoją firmę, skorzystał z pomocy współpracowników z okresu zawiadywania Nowym Jorkiem, doradza wielu podmiotom (np. miastu Meksyk), prestiżowym firmom. W nowej roli radzi sobie tak samo dobrze, jak w starej. Czy może być coś gorszego dla burmistrza Nowego Jorku niż atak terrorystyczny z września 2001 r.? Nie może być, a jednak Giuliani po nim stał się jeszcze bardziej popularny i szanowany niż wcześniej. Zjednoczył nowojorczyków. Teraz z tego korzysta.