Ponieważ jednak prezydent nie podpisał ustawy tak, aby podatnicy dowiedzieli się o zmianach z "Dziennika Ustaw" co najmniej na miesiąc przed ich wprowadzeniem - czyli do końca listopada - stawka taka może zostać zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego, powiedział Orłowski.
"Najprawdopodobniej [podatek będzie wynosił - przyp. ISB] 40%. Z prawdopodobieństwem 99%, bo po to, aby płacił pan podatek 50%, a nie 40%, Trybunał Konstytucyjny musiałby zmienić swoje przekonanie na temat tego, że w odniesieniu do zmian niekorzystnych dla podatników podatnicy powinni co najmniej na miesiąc przed początkiem nowego roku wiedzieć, jakie to będą zmiany" - powiedział Orłowski.
"Jest 1% procent niepewności, bo zawsze każdy sąd może zmienić zdanie. Natomiast, ponieważ rzecz była powtarzana przez Trybunał Konstytucyjny, to prawdopodobieństwo jest graniczące z pewnością, że i tym razem Trybunał uzna, że wprowadzanie takich zmian np. od 10 grudnia to jest za późno" - dodał.
Orłowski zapowiedział, że jeśli nikt nie zaskarży tej nowelizacji do Trybunału, on może zrobić to sam. Zapytanie musiałoby dotyczyć całej ustawy bądź przepisu dotyczącego 50-proc. stawki
"Gazeta Wyborcza" napisała w czwartek, że według wyliczeń rządu nowelizacja ustawy podatkowej - ze stawką 50% - może przynieść do budżetu dodatkowe 240 mln zł, jednak specjaliści sądzą, że takie dochody się nie pojawią, gdyż zagrożeni nową stawką podatnicy znajdą sposoby, by się od niej legalnie "wykręcić", a budżet wręcz może stracić na zmianie przepisów. (ISB)