W listopadzie w przedsiębiorstwach zatrudnionych było 4,69 mln osób. To mniej niż w październiku i mniej niż przed rokiem. Spadek wyniósł odpowiednio 0,2% i 0,3%. W okresie od stycznia do listopada zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zmniejszyło się o 0,9%. Przypomnijmy, że w październiku GUS odnotował wzrost liczby pracujących w ujęciu miesięcznym. Podał też optymistyczną informację, że liczba osób bez pracy w całej gospodarce drugi miesiąc z rzędu była mniejsza niż 3 miliony.
W opinii ekonomistów, pogorszenie danych w listopadzie nie oznacza, że bezrobocie w Polsce znów zacznie rosnąć. - Najważniejsze jest to, że spadek zatrudnienia w ujęciu rocznym ulega stopniowemu wyhamowaniu - mówi Maciej Mrowiec, ekonomista z BPH. - Dane miesięczne podlegają dużym wahaniom. Pod koniec roku firmy z reguły redukują zatrudnienie. To jest zjawisko sezonowe - komentuje Piotr Kalisz z PKO BP.
Bezrobocie maleje od marca tego roku. Ale spadki są jednak niewielkie. W ostatnim okresie wynosiły 0,2 pkt proc. W październiku bez pracy było 18,7% czynnych zawodowo Polaków.
Analitycy wiążą trudną sytuację na rynku pracy z brakiem inwestycji w gospodarce. Mimo trwającego już od ponad dwóch lat ożywienia, przedsiębiorstwa nie chcą zwiększać swojej bazy produkcyjnej. W pierwszych trzech kwartałach tego roku inwestycje były zaledwie o 3,7% większe niż przed rokiem.
Według P. Kalisza, wyraźna poprawa na rynku pracy powinna nastąpić w 2005 r. Jego zdaniem, zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zwiększy się w przyszłym roku o 1,9%. Według M. Mrowca, już w I kwartale 2005 r. powinien nastąpić wzrost zatrudnienia rok do roku.