Reklama

Jest jeszcze miejsce na wzrost

Indeksy akcji na światowych giełdach idą w górę. Wszystko wskazuje na to, że najpopularniejszy amerykański wskaźnik S&P 500 zakończy drugi rok z rzędu zdecydowanie na plusie - po raz pierwszy od 1999 r. Pozytywne tendencje mają szansę się utrzymać.

Publikacja: 18.12.2004 07:38

Koniec roku to okres, z którym inwestorzy wiążą zazwyczaj duże nadzieje. Do wyobraźni giełdowych graczy przemawia efekt stycznia, a wcześniej - Rajd św. Mikołaja, chociaż nie ma zgodności co do tego, kiedy dokładnie te efekty występują. Według jednej z definicji Rajd św. Mikołaja obejmuje ostatnie pięć sesji starego roku oraz pierwsze dwa dni notowań w nowym roku. Jeśli jednak popatrzymy na ostatnie 15 lat, to efekt ten jest mało przekonujący. Co prawda, aż w 11 przypadkach S&P 500 zanotował zwyżkę, ale tylko 5 razy przekroczyła ona 2%. Przeciętna stopa zwrotu była niezbyt imponująca - zaledwie 1,3%. Co ciekawe, tak zdefiniowany Rajd św. Mikołaja zdecydowanie lepiej sprawdza się w Polsce. W ostatnich 10 latach zdarzyło się tylko raz - w 2001 r. - że WIG20 nie zanotował w tym czasie zwyżki. Przeciętna stopa zwrotu wyniosła blisko 6%. Poza latami 1997 i 2001, stopa zwrotu każdorazowo przekraczała 5%.

S&P rośnie już piąty miesiąc z rzędu. W świetle statystyk nie jest to jeszcze szczególnie długa seria wzrostowa. Od połowy lat 60. na wykresie indeksu co prawda tylko dwa razy pojawiły się serie zwyżek, obejmujące po 5 miesięcy, ale serii wzrostu trwających 6 miesięcy było już sześć. Najdłuższy ciąg wzrostu - 9 miesięcy - miał miejsce w 1983 r.

S&P 500 zbliża się do oporu

Statystyki statystykami, a jak wygląda sytuacja techniczna amerykańskich indeksów? W przypadku S&P 500 wiele wskazuje na to, że trend wzrostowy może jeszcze potrwać. Indeks pokonał 1200 pkt i znalazł się na poziomie najwyższym od sierpnia 2001 r. Pokonany został nie tylko tegoroczny szczyt, ale także maksima z przełomu lat 2001 i 2002. Patrząc z dłuższej perspektywy, trwa stopniowe odrabianie strat z okresu "wielkiej" bessy z okresu 2000-2002. Indeksowi pozostało do pokonania jeszcze jedno ważne, 61,8-procentowe zniesienie ówczesnej przeceny. Wypada ono na wysokości ok. 1250 pkt. Brakuje do niego jeszcze kilka procent. Co ciekawe, praktycznie ten sam poziom to zasięg minimalnej zwyżki, wynikający z szerokości 10-miesięcznej konsolidacji (1063-1158 pkt). Jak widać, to właśnie w okolicy 1250 pkt można się spodziewać większych kłopotów dla byków.

O ile w średnim terminie sytuacja przedstawia się wciąż korzystnie, to w nadchodzącym tygodniu bardziej prawdopodobne jest przejściowe osłabienie. Wynika to z wykupienia krótkoterminowych wskaźników. Oscylator stochastyczny znalazł się na bardzo wysokim poziomie, co świadczy o bliskiej korekcie. Na razie nie ma jednak powodu, by oczekiwać, że będzie ona silniejsza niż te w ostatnich tygodniach. W dość pesymistycznym wariancie możliwy jest powrót do krótkoterminowej linii trendu zwyżkowego, przebiegającej na wysokości ok. 1180-1190 pkt.

Reklama
Reklama

Nasdaq słabiej

Ostatni tydzień przyniósł względne osłabienie rynku technologicznego. Zwyżka indeksu Nasdaq Composite w porównaniu z S&P 500 jest coraz wolniejsza. Wykres siły relatywnej przebił trzymiesięczną linię trendu wzrostowego. Jest to konsekwencja wcześniejszego odbicia od oporu wynikającego z kwietniowego szczytu. W obliczu tych faktów można zaryzykować tezę, że w najbliższych tygodniach notowania spółek zaawansowanych technologii nie będą dorównywały szerokiemu rynkowi. Spadek siły relatywnej wynika stąd, że Nasdaq ma problemy z pokonaniem styczniowego szczytu, podczas gdy S&P 500 ma ten sukces już za sobą.

Czekając na sygnały

Do tegorocznego maksimum zbliża się także średnia przemysłowa Dow Jones. Przełamanie tej bariery nie powinno być problemem z uwagi na to, że minimalny zasięg zwyżki to niemal 11 000 pkt, czyli powyżej styczniowego szczytu (10 738 pkt). Zasięg ten wynika z szerokości kanału spadkowego, z jakiego Dow Jones wybił się jeszcze w listopadzie. Pokonanie tegorocznych maksimów przez wszystkie główne indeksy pozwoliłoby wreszcie stwierdzić, że na szerokim rynku w USA panuje hossa.W ślad za poprawą koniunktury za oceanem, lepsze nastroje zapanowały też na giełdach europejskich. Niemiecki DAX zdołał pokonać serię szczytów z początku roku. Otwiera to drogę do 38-proc. zniesienia bessy z lat 2000-2002 na poziomie 4500 pkt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama