Zbliżające się święta są coraz bardziej odczuwalne na rynku walutowym. Jak co roku, obroty i aktywność znacząco spadają i w piątek mieliśmy do czynienia z taką sytuacją. Na otwarciu za dolara płacono 3,145 zł, a za euro 4,172 zł, co odpowiadało odchyleniu 13,3%. W trakcie sesji złoty umocnił się do obydwu walut tak, że na koniec dnia kurs USD/PLN wynosił 3,123, EUR/PLN 4,143, a odchylenie 13,9%.

Do umocnienia nie przyczyniły się żadne informacje ze strony fundamentów (dane o produkcji przemysłowej i cenach producentów zostały zignorowane przez rynek). Wzrost złotego można tłumaczyć zamykaniem długich pozycji w walutach przed weekendem - pamiętajmy, że jesteśmy we wzrostowym trendzie złotego.

W nadchodzącym tygodniu opublikowanych zostanie wiele danych makroekonomicznych, z których najważniejsze to sprzedaż detaliczna, inflacja bazowa oraz ceny żywności. Dane te jednak nie będą miały żadnego wpływu na złotego, o ile nie spowodują przepływu środków na lub z rynku obligacji. Biorąc pod uwagę, że wielu zarządzających jest już na urlopach, a na rynkach panują świąteczne nastroje, wydaje się, że dane przejdą bez echa. Kluczowe pozostanie zachowanie eurodolara. Jeżeli kurs pokusi się o przetestowanie historycznego maksimum 1,346, to USD/PLN może testować wsparcie 3,09, a odchylenie 14%. n

Tekst wyraża osobiste poglądy autora