Kontrolowany przez państwową Naftę Polską Glimar obok rafinerii z Czechowic i Jasła oraz zajmującego się wydobyciem ropy naftowej z Morza Bałtyckiego Petrobalticu wejdzie 14 stycznia w skład Grupy Lotos. O ile spółki z Czechowic i Jasła zakończą ten rok na niewielkim plusie lub z wynikiem w okolicach zera, a Petrobaltic ze sporym zyskiem, o tyle Glimar może mieć ok. 30 mln zł straty. To co prawda mniej niż w zeszłym roku, kiedy strata przekroczyła 100 mln zł, ale sytuacja w dalszym ciągu jest dramatyczna. - Zarząd Glimaru chce złożyć wniosek o upadłość spółki, ale widzimy światełko w tunelu i dlatego namawiamy kolegów, żeby tego nie robili - powiedział na wczorajszym spotkaniu z dziennikarzami Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos. O jakie światełko w tunelu chodzi? - Od września tego roku próbowaliśmy się dogadać z Naftą Polską i bankami, które udzieliły kredytów Glimarowi, żeby wybrać najlepszy wariant dla rozwoju firmy. Ogłoszenie jej upadłości nikomu by nie posłużyło. Niedawno doszliśmy do porozumienia, że wspólnie podejmiemy decyzję o konwersji zadłużenia Glimaru oraz o przeszacowaniu inwestycji w tzw. Hydrokompleks - dodał Olechnowicz. To właśnie budowa instalacji do produkcji wyrobów rafineryjnych pogrążyła Glimar. Inwestycja pochłonęła już 720 mln zł, a do jej ukończenia potrzeba jeszcze kolejnych 300 mln zł. Pomysłem Lotosu na wybrnięcie z ciężkiej sytuacji jest przeniesienie już przeszacowanej inwestycji do nowej spółki (Lotos Hydrokompleks). Paweł Olechnowicz mówi, że na przeszacowaniu stracą wszystkie podmioty zaangażowane w finansowanie Glimaru. Operacja dotknie więc banki, Lotos i Naftę Polską.
Problemem Glimaru, oprócz brakujących pieniędzy, jest również zbyt liczna załoga. Spółka zatrudnia 453 pracowników. Jest to co prawda przeszło 100 osób mniej niż w 2003 r. (przeszły do firm zależnych Lotosu), ale w dalszym ciągu za dużo. Wczoraj zarząd rafinerii rozesłał komunikat, w którym informuje o uruchomieniu programu dobrowolnych odejść. Do końca roku zainteresowane osoby mogą składać wnioski. Dostaną odprawy w wysokości od 12 do ok. 40 tys. zł. Paweł Olechnowicz stwierdził, że już wkrótce część pracowników (ok. 50-100 osób) może znaleźć zatrudnienie w powstającej na terenie Rafinerii Glimar fabryce świec. Ok. 12 osób znajdzie pracę w Lotos Paliwa, na odkupionych od Glimaru dwóch stacjach paliwowych. Hydrokompleks, który może zostać oddany do użytku w 2005 r., obsługiwać będzie 150 osób. Część pracowników przejmie Rafineria Jasło.
Lotos we wrześniu na GPW
Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos, stwierdził, że w I półroczu 2005 r. doradca prywatyzacyjny spółki przygotuje prospekt emisyjny, a akcje będzie można kupić na GPW we wrześniu 2005 r. Wartość emisji wyniesie ok. 700 mln zł. Kwota może wzrosnąć o 150-200 mln zł, jeśli Ministerstwo Finansów zniesie ulgi w podatku akcyzowym, z którego korzystają rafinerie z południa Polski.