- Nie jesteśmy przeciwni zmianom, ale jesteśmy przeciwni zmianom robionym od końca - powiedział wczoraj Zbigniew Żurek, wiceprezes Business Centre Club. Zmiany od końca, to jego zdaniem, podnoszenie wysokości składek ubezpieczeniowych od przedsiębiorców bez reformy samej instytucji ZUS-u. - Nie mówię tu tylko o samochodach służbowych i siedzibach ZUS, ale o reformie sposobu wydawania pieniędzy publicznych - dodał Zbigniew Żurek. - Tymczasem, mimo odrzucenia przez Sejm propozycji pierwszych podwyżek, rząd nadal uparcie, w sposób chaotyczny i nieprzemyślany, chce wyciągnąć od przedsiębiorców kolejne pieniądze, aby nimi łatać budżet.
BCC uważa, że obecny rządowy projekt w niewielkim stopniu różni się od poprzedniego. Dla niektórych osób prowadzących działalność gospodarczą podwyżki byłyby dotkliwsze niż w poprzedniej wersji. Dlatego też BCC apeluje o to, by rząd wycofał się z pomysłu podnoszenia składek ubezpieczeniowych. Przedsiębiorcy deklarują natomiast gotowość do rozmów o reformie samego ZUS-u. BCC już pracuje nad propozycjami zmian w tej instytucji.
- Dziś mamy do czynienia ze wzrostem gospodarczym, i to właśnie jest czas na radykalne zmiany, ale nie czas na podcinanie gałęzi tym, którzy do budżetu przynoszą pieniądze - powiedział prezes BCC Marek Goliszewski. Ostrzegł jednocześnie, że jeśli przedstawiciele tej organizacji w radzie nadzorczej ZUS nadal nie będą mogli uzyskać informacji na temat sytuacji finansowej instytucji, BCC wycofa swoich reprezentantów z rady.