W 2005 r. dynamika wzrostu popytu ze strony gospodarstw domowych zmniejszy się do 3,5% z 3,7% szacownych na ten rok - prognozują ekonomiści z Banku Handlowego. Dlaczego? Powodów jest kilka: bardzo powolny wzrost płac (w listopadzie przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw było o 1,5% mniejsze niż przed rokiem; w okresie od stycznia do listopada wzrosło o 1%), brak waloryzacji rent i emerytur w przyszłym roku, wysokie bezrobocie. Według analityków z BH, ograniczenia konsumpcji z tego powodu nie zrównoważą czynniki pozytywne: dopłaty dla rolników i spadek inflacji. Spadku popytu gospodarstw domowych oczekują też m.in. ekonomiści z CASE (z 3,4% w tym roku do 2,8% w 2005 r.).

Spadek dynamiki konsumpcji indywidualnej widoczny był już w danych za III kwartał. Wyniki za IV kwartał mogą być jeszcze gorsze. Już dziś wiadomo, że sprzedaż detaliczna w październiku i listopadzie rosła znacznie wolniej niż w poprzednich kwartałach. Ekonomiści uspokajają jednak, że nie ma powodu do niepokoju. - Dynamikę konsumpcji indywidualnej na poziomie 3-4% można traktować jak bazę do stabilnego wzrostu gospodarczego - mówi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista banku PKO BP. Piotr Bielski, ekonomista z BZ WBK, zwraca uwagę, że popyt konsumpcyjny może być w rzeczywistości większy niż wynika z danych GUS. Spowolnienie tempa sprzedaży detalicznej wynika w dużej części ze spadku popytu na samochody na krajowym rynku. - Nie można jednak wykluczyć, że Polacy wydają na samochody tyle samo co wcześniej, a może nawet więcej, tylko sprowadzają je z zagranicy - mówi analityk.

Według ekonomistów, dużo większe znaczenie dla wzrostu gospodarczego mają inwestycje, chociaż ich udział w produkcie krajowym jest znacznie mniejszy - wynosi niespełna 20%. - Tempo konsumpcji indywidualnej utrzymuje się na stosunkowo stabilnym poziomie. Inwestycje podlegają natomiast silnym wahaniom. W krótkim czasie dynamika może wzrosnąć z kilku do kilkunastu procent. Dlatego wpływ inwestycji na dynamikę PKB może być większy niż popytu gospodarstw domowych - wyjaśnia Piotr Bielski, ekonomistka BZ WBK. Przypomina, że w trzecim kwartale ważnym czynnikiem wzrostu gospodarczego było zwiększenie stanu zapasów, chociaż odpowiadają zaledwie za 2% PKB.

- Bez większej dynamiki inwestycji gospodarka nie może się rozwijać trwale i dynamicznie - mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska. - Firmy pracują już na granicy mocy wytwórczych. Bez nowych inwestycji gospodarka nie będzie mieć potencjału do dalszego rozwoju. Jeśli stagnacja w inwestycjach będzie się przedłużać, konieczna będzie rewizja w dół prognoz wzrostu gospodarczego - dodaje P. Bielski.