Jan Wilhelm, prawnik reprezentujący byłego prezesa MobilComu Gerharda Schmida, zażądał we frankfurckim sądzie od France Telecom zwrotu kosztów poniesionych na inwestycję w UMTS plus odsetki. Łącznie potentat z Francji, udziałowiec Telekomunikacji Polskiej, musiałby więc zapłacić 4,26 mld euro.

France Telecom jest właścicielem 28% akcji MobilComu. W 2000 r. na fali tzw. gorączki UMTS MobilCom kupił licencję na wprowadzenie takich usług w Niemczech. Liczył na finansowanie tej inwestycji, wartej 8,4 mld euro, przez France Telecom, jednak Francuzi ostatecznie wycofali się z projektu. W efekcie MobilCom stanął na krawędzi bankructwa. W ub.r. zrezygnował z przyznanej mu licencji UMTS, ponieważ nie był w stanie samodzielnie zbudować sieci trzeciej generacji.

France Telecom w listopadzie 2002 r. osiągnął już porozumienie z MobilComem, na mocy którego ma przekazać niemieckiej firmie 10,67 mld euro. Z tej kwoty do kasy operatora zza naszej zachodniej granicy trafiło już 7,18 mld euro. W maju udziałowcy MobilComu odrzucili propozycję, żeby pozwać do sądu France Telecom. Jednak były prezes spółki nie zgadza się z tą decyzją i dlatego postanowił sam pozwać firmę z Francji.