Wśród najpoważniejszych problemów zauważamy brak konsekwencji i cierpliwości. Widać to przede wszystkim w liczbie zawieranych transakcji, a co za tym idzie - w płaconych prowizjach. Temat wielokrotnie już omawialiśmy we wszystkich dotychczasowych edycjach gry. Wracamy jednak do niego po raz kolejny, bo nie dotyczy tylko studentów uczestniczących w organizowanej przez PARKIET grze. Z bardzo dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że ich "błędne" zachowanie jest charakterystyczne dla sporej grupy indywidualnych inwestorów.
Strategia czy brak
doświadczenia?
Oczywiście, można zapytać, dlaczego dużą liczbę transakcji traktować jako objaw braku konsekwencji czy cierpliwości? Przecież wysoka aktywność może być wynikiem realizowanej strategii inwestycyjnej, określanej mianem day-tradingu (otwieranie i zamykanie pozycji w obrębie jednej sesji) lub krótkoterminowej spekulacji. To prawda, ale oceniając wyniki studentów, możemy pokusić się o stwierdzenie, że takie podejście (przynajmniej w ich przypadku) się nie sprawdza. Dobitnie świadczy o tym relacja zapłaconych prowizji w stosunku do osiągniętego zysku. Pokazuje ona, że koszty transakcyjne (które wynoszą już 3,82 mln zł) 24-krotnie przekraczają osiągnięty do tej pory łączny zysk studentów. Także sytuacja poszczególnych graczy pokazuje, że duża aktywność na giełdzie nie sprzyja pomnażaniu kapitału. Przyjrzyjmy się wynikom osiągniętym przez 50 studentów, którzy do tej pory zapłacili najwyższe prowizje. Średnie koszty transakcyjne wynoszą w tej grupie blisko 7,5 tys. zł. Najwyższy przekracza 12 tys. zł, a najniższy 5,9 tys. zł. Przeciętnie tracą 2%, gdy średnia dla wszystkich uczestników to 0,1% zysku. Spośród analizowanej pięćdziesiątki aż 36 osób notuje stratę. Pozytywnie wyróżniają się tylko 3 osoby, wśród których jest lider Krzysztof Drozdowski. Pozostała dwójka znajduje się w drugiej dziesiątce.
Zyski tak, ale tylko małe