Mimo wczorajszego spadku kurs kontraktów nadal utrzymuje się w krótkoterminowej konsolidacji, trwającej już drugi tydzień. Równocześnie konsolidacja ta stanowi korektę trendu wzrostowego. Z uwagi na jej łagodny charakter, uzasadnione wydaje się oczekiwanie kolejnego ruchu w górę. Zakorzeniony w świadomości inwestorów efekt stycznia powinien pomóc w takim właśnie rozstrzygnięciu. Do ostatniego szczytu kontraktom brakuje jedynie niecały 1%. Jego pokonanie może więc być kwestią jednego dnia.

Na korzyść byków zaczynają przemawiać krótkoterminowe wskaźniki. Oscylator stochastyczny jest już blisko strefy wyprzedania. Miejsca na spadki nie ma więc zbyt wiele. Sytuacja techniczna wygląda podobnie jak w pierwszej połowie tego miesiąca. Wówczas także trwała dość łagodna korekta wzrostów. Mocne odbicie i ustanowienie nowych szczytów nastąpiło wkrótce po tym, jak oscylator ledwie "otarł się" o strefę wyprzedania. Podporą powinna się poza tym okazać linia trendu wzrostowego, biegnąca po dziennych minimach począwszy od końca listopada. Obecnie znajduje się ona na wysokości ok. 1925 pkt.

Przełom roku może być dobrą okazją do silnego ruchu w górę także z uwagi na niską zmienność. Wskaźnik ATR z 14 sesji opada stopniowo od połowy listopada i ledwo przekracza 20 pkt. Spadł już tak nisko, że ma wartość porównywalną z początkiem sierpnia ub.r., kiedy to byki szykowały się do "wielkiego skoku". Podczas gdy zmienność jest porównywalna, to notowania futures znajdują obecnie aż 600 pkt wyżej. Po pierwsze, może to zapowiadać silny ruch. Po drugie, mniejsza zmienność to dobra wiadomość dla graczy stopujących zlecenia stop-loss oparte na wskaźniku ATR. Teraz otwierając pozycję ryzykują oni mniejszą kwotę niż np. na początku roku, gdy wskaźnik przekraczał 30 pkt.