Giełdowa spółka wybuduje biurowiec w Moskwie za 6,2 mln USD, czyli około 18 mln zł. Prace ruszą w I kwartale przyszłego roku. Nie wiadomo, ile potrwają i kto jest zleceniodawcą. Wczoraj nie udało nam się skontaktować ze spółką. Krótki komunikat przesłany na giełdę wystarczył jednak, aby podciągnąć kurs Mostostalu do 1,4 zł, czyli 6,9% powyżej wtorkowego zamknięcia.
Wcześniej akcje warszawskiej spółki budowlanej pozostawały poza zainteresowaniem inwestorów. We wtorek kosztowały 1,31 zł, czyli najmniej od lutego br. Niewykluczone że było to związane z brakiem pozytywnych sygnałów płynących ze spółki, która już od dawna nie informowała o podpisywaniu nowych, intratnych umów. Mostostal przekazywał natomiast komunikaty o podpisywaniu listów intencyjnych, dotyczących robót na rynku rosyjskim. Łączna ich wartość opiewała na kilkadziesiąt milionów USD. Do tej pory większość z nich nie doczekała się jednak kontraktacji.
Notowaniom Mostostalu niewiele pomogła też informacja o korzystnym dla spółki rozstrzygnięciu sporu ze Spółką Wodną Kapuściska. Sąd Najwyższy potwierdził w październiku, że konsorcjum, którego liderem była firma kierowana przez Michała Skipietrowa, ma otrzymać od SW Kapuściska około 40 mln zł. Mostostal dostanie 60% tej kwoty, czyli około 24 mln zł. Przedstawiciele giełdowej spółki twierdzili, że nie będą mieć kłopotów z windykacją całej należności. Jak się dowiedzieliśmy, do tej pory udało się jej ściągnąć około 9 mln zł.