Gdyby było sprzedawane PZU, to wówczas o parę ładnych miliardów złotych (więcej)" - powiedział Jacek Socha w wywiadzie dla Radia PiN. Jego zdaniem, sprzedaż PZU będzie możliwa jednak tylko po zawarciu ugody przez skarb państwa z Eureko, drugim dużym udziałowcem polskiego giganta ubezpieczeniowego. "Jeżeli jest spór, to nie ma oferty. Nie wyobrażam sobie, że w sporze, który nie wiadomo jak będzie się toczył minister miałby podpisać prospekt emisyjny. Jeżeli jest umowa, jest ugoda, to mamy bardzo napięty harmonogram i początek czerwca to oferta na rynku w Warszawie" - powiedzial minister skarbu.
Obecnie trwa wybór doradcy przy prywatyzacji tej największej polskiej firmy ubezpieczeniowej. Jest to pierwszy krok przed debiutem giełdowym. Minister Socha powiedział także, że istnieje możliwość, iż prywatyzacja warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych (GPW) może zostać zakończona w połowie 2005 roku. Wcześniej wymieniane terminy mówiły o końcu przyszłego roku.
"Jest taka możliwość. To jest kwestia rytmu pracy. Jeżeli odpowiednie negocjacje będą prowadzone to jest jeszcze pięć miesięcy spokojnej pracy" - powiedział szef resortu skarbu. Odpowiadając na pytanie, czy możliwe byłoby notowanie akcji GPW na warszawskiej giełdzie odpowiedział: "Jeżeli byłaby taka koncepcja, żeby była giełda na giełdzie, to jest to możliwe. To nie jest duża emisja i można ją sobie spokojnie planować".
Minister skarbu powiedział także, że przygotowuje szereg projektów prywatyzacyjnych, jednak ich ostateczna liczba, która może zostać sfinalizowana w 2005 roku będzie zależeć od terminu przyszłorocznych wyborów. Na razie planowane są one na czerwiec.
Socha powiedział, że w styczniu 2005 roku resort planuje sprzedaż Zelmera, następnie podniesienie kapitału w Ciechu, a potem prywatyzację Polmosu Białystok. Dodał, że przed wakacjami może się "jeszcze zmieścić" podniesienie kapitału Polskiego Górnictwa Naftowego