W komunikacie z końca października, podpisanym przez Tadeusza Sorokę, wiceministra skarbu, i Sławomira Masiuka, prezesa Boryszewa, MSP zadeklarowało, że wybierze inwestora do końca 2004 r. Tydzień temu wiceminister Dariusz Witkowski mówił, że jest przekonany, że do początku nowego roku zostanie udzielona wyłączność na negocjacje. Dlaczego tak się nie stało?
Bancroft podwyższa cenę?
Z naszych informacji wynika, że w ostatnich dniach grudnia brytyjski fundusz Bancroft zaproponował za akcje Impexmetalu prawie dwa razy wyższą cenę, niż chciał zapałcić wcześniej. - Nie zaprzeczam i nie potwierdzam - mówi Sławomir Ludwikowski z Bancroftu. Podkreśla, że nie może podać żadnych szczegółów na temat oferty. - Czekamy na podjęcie decyzji przez resort skarbu. Do tego czasu zobowiązaliśmy się do nieudzielania informacji - dodaje. MSP nie chce zdradzić, czy potencjalni inwestorzy poprawili oferty. - W ostatnich dniach grudnia zarówno Boryszew, jak i Bancroft złożyły tzw. stanowiska negocjacyjne - przyznaje tylko Agnieszka Dłuska, naczelnik wydziału prasowego MSP.
Boryszew się niecierpliwi
Bancroft ze spokojem oczekuje na decyzję MSP. Zdaniem S. Ludwikowskiego, do podawanych terminów, w których może dojść do wyboru inwestora, należy podchodzić ostrożnie. - Za pierwszym razem mieliśmy poznać decyzję ministerstwa do 8 września 2004 r. - przypomina przedstawiciel Bancroftu. Sławomir Masiuk, prezes Boryszewa, jest bardziej zniecierpliwiony. Powołuje się na komunikat, w którym wiceminister Soroka deklarował wybór inwestora dla Impexmetalu do końca 2004 r. - Teraz widać, że to oświadczenie nie miało żadnej wartości. Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego ministerstwo skarbu zwleka i kiedy podejmie decyzję - mówi prezes Masiuk. Agnieszka Dłuska z MSP zapewnia, że analizowane są stanowiska negocjacyjne obu kandydatów na inwestorów. - Decyzje będą w najbliższym czasie - dodaje. Pakiet akcji należący do Skarbu Państwa ma wartość około 170 mln zł.