Nastroje popsuł dodatkowo słaby wynik środowej aukcji obligacji oraz wypowiedź członka Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Haliny Wasilewskiej-Trenkner, że obniżka stóp procentowych wydaje się mało prawdopodobna w tym roku.
"Ten tydzień wyglądał nieciekawie, początek był jeszcze w miarę dobry, ale potem pretekstem do sprzedaży było to, że Fitch obniżył rating Węgrom. Potem bardzo słabe wyniki aukcji, a potem wypowiedź Wasilewskiej-Trenkner" - powiedział Tomasz Zdyb, analityk z Banku Pekao SA.
"To wystarczyło, że rentowności wzrosły średnio o jakieś 15-20 punktów bazowych na całej długości krzywej w porównaniu do ubiegłego piątku" - dodał.
W minioną środę resort finansów zaoferował na rynku obligacje 10-letnie o wartości 2,6 mld zł, jednak sprzedał papiery tylko za 2,13 mld. Popyt inwestorów wyniósł bowiem jedynie 2,44 mld zł.
Przyczyną niewielkiego popytu w środę mogła być sprzedaż dzień wcześniej euroobligacji o wartości 3 mld euro, dwa razy większej niż zapowiadał resort, ponieważ według doniesień prasowych inwestorzy zgłosili popyt w wysokości 5,5 mld euro. Środki z emisji euroobligacji zostaną przeznaczone na przedterminową spłatę w 2005 roku długu wobec Klubu Paryskiego, który sięga 12,3 mld euro.