Reklama

Bez udziału Telefóniki i KPN

Topnieje grono podmiotów zainteresowanych wejściem na rynek telefonii komórkowej w naszym kraju. Hiszpańska Telefónica i holenderski Royal KPN nie wezmą udziału w przetargu na wolne częstotliwości, który w ciągu kilku tygodni zaproponuje Polska.

Publikacja: 18.01.2005 06:33

9 maja Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty zamierza zakończyć procedurę przetargową. Ma rozdysponować wolne częstotliwości UMTS (może je otrzymać jeden podmiot) i GSM (dla dwóch). Trwają właśnie konsultacje dotyczące dokumentacji przedstawionej tydzień temu przez regulatora. URTiP podał w niej, że wysoko punktowanym kryterium będzie wpływ na zwiększenie konkurencyjności polskiego rynku telefonii komórkowej. Sporą liczbę punktów można otrzymać również za sytuację finansową.

Znane jest stanowisko operatorów już działających na tym rynku, zgodnie z którym nowy operator powinien otrzymać warunki wejścia, takie jak oni kilka lat temu. PTK Centertel, PTC i Polkomtel uważają również, że czwarty (czy też kolejny) gracz powinien być zdolny sfinansować budowę własnej infrastruktury.

Do tej pory wśród operatorów, którzy mogliby być zainteresowani wolnymi częstotliwościami UMTS i GSM w Polsce, szef URTiP-u i media wymieniały: holenderski KPN, Hutchisona-Whampoę z Hongkongu, Telię-Sonerę czy hiszpańską Telefónikę. Vodafone, TDC, Orange i T-Mobile są pośrednio obecni przez zaangażowanie w operatorach Plusa, Idei i Ery.

Rozwijają się gdzie indziej

- Zazwyczaj nie komentujemy podobnych spraw, jednak tym razem mogę powiedzieć, że nie będziemy brać udziału w tym przetargu - powiedział nam rzecznik Telefónica Mobile, spółki zależnej Telefóniki. Hiszpański operator postanowił rozwijać się w krajach Ameryki Łacińskiej, na Półwyspie Iberyjskim i w Maroku. Przeczącą odpowiedź na pytanie o start w licytacji otrzymaliśmy również od KPN. Marinus Potman, szef biura prasowego, menedżer holenderskiego Royal KPN, powiedział nam, że operator zamierza rozwijać się głównie w Belgii i Niemczech.

Reklama
Reklama

W Telii-Sonerze nie udzielono nam komentarza w sprawie przetargu. Rynkami, które interesują firmę, są Skandynawia i kraje bałtyckie. Pozostaje jeszcze obecny w Austrii operator o azjatyckim rodowodzie, Hutchison-Whampoa. Do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi od tej spółki.

Wątpliwy potencjał

Strategia Hutchisona zakłada wchodzenie na rynki o dużym potencjale wzrostu. Paweł Puchalski, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK, przypomina, że nowy operator telefonii komórkowej uruchomi usługi, gdy penetracja rynku będzie sięgać ok. 70%. - Nie jestem pewien, czy nasz rynek ma duży potencjał wzrostu. A jeśli nie, to PKB przypadający na jednego mieszkańca, stosunkowo niski w porównaniu z innymi krajami Europy, nie będzie stanowił wystarczającej rekompensaty. Tym bardziej że do zdobycia pozostali raczej najbiedniejsi - powiedział analityk.

Według Dalibora Vavruski, analityka ING Financial Markets w Londynie, udział w przetargu na częstotliwości UMTS i GSM w Polsce mogą wziąć wszyscy wymienieni operatorzy, ale tylko wówczas, gdy będą widzieli w tym okazję. To znaczy, że cena wejścia na polski rynek musi być niska. Przypomniał też, że choć podobny przetarg zorganizował węgierski regulator, to czwartego operatora tam nie będzie. - Wolne częstotliwości GSM i UMTS to nośny temat - powiedział analityk. Nie podjął się jednak wytypowania podmiotu, który mógłby otrzymać rezerwację w Polsce.

Krzysztof Kaczmarczyk, analityk DB Securities, wątpi w zainteresowanie przetargiem. Poproszony o wskazanie, kto ewentualnie w nim wystartuje, wymienia: Tele2, któremu nie powiodło się na Węgrzech, Telię-Sonerę i być może Hutchisona. Jest jednak sceptyczny. - Na świecie jest 16,5 mln użytkowników telefonii 3G. To kilkakrotnie mniej niż zakładano kilka lat temu - tłumaczy. Według niego, jest mało prawdopodobne, aby ktoś zabiegał tylko o rezerwację częstotliwości GSM. - Byłoby to jednoznaczne z deklaracją wybudowania czwartej infrastruktury, czyli długoterminowej inwestycji. Według moich szacunków, biorąc pod uwagę również koszt licencji, na zwrot z inwestycji poczynionych przez już obecnych operatorów trzeba będzie poczekać jeszcze kilka lat w zależności od spółki - powiedział K. Kaczmarczyk.Oprócz działającego w Polsce Tele2, zainteresowanie UMTS deklaruje też alternatywny operator telefonii stacjonarnej - Netia. Jednak wiadomo, że nie wystartuje w przetargu sama. Potrzebuje wsparcia partnera. Jolanta Ciesielska, rzecznik Netii, nie odpowiedziała, z iloma podmiotami spółka rozmawia na ten temat. W przeszłości operator był związany kapitałowo z Telią.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama