Reklama

100 punktów niżej?

Sytuacja WIG20 nie wygląda, niestety, zbyt obiecująco. W ubiegłym tygodniu indeks największych polskich spółek połamał wsparcia, co potwierdziło siłę przeceny. Choć w ubiegłych dwóch latach równie głębokie - a nawet jeszcze głębsze - korekty nie przesądzały o zakończeniu hossy, to zazwyczaj mocno odsuwały w czasie jej powrót.

Publikacja: 22.01.2005 07:21

Przed tygodniem mogło się wydawać, że akcje najgorsze mają już za sobą, gdyż WIG20 ustabilizował się w okolicy 1900 pkt po fali przeceny u progu nowego roku. Niestety, stabilizacja ta okazała się jedynie wstępem do dalszych spadków. W miniony wtorek indeks rozwiał nadzieje byków, że barierą nie do pokonania będzie wsparcie wynikające z dołka z 10 grudnia na wysokości 1864 pkt. Najgorsze, że przełamanie tego poziomu zbiegło się w czasie z przebiciem długoterminowej linii trendu wzrostowego, biegnącej po dołkach począwszy od marca 2003 r. (czyli momentu, kiedy rodziła się hossa).

O tym, że sytuacja rozwija się nie po myśli posiadaczy akcji, przekonują też wskaźniki techniczne. Zwłaszcza te na wykresie w układzie tygodniowym, których wskazania mają większe znaczenie dla koniunktury w średnim terminie. Większych nadziei nie daje na razie tygodniowy oscylator stochastyczny. Opada on już od kilku tygodni, a mimo to nie osiągnął jeszcze strefy wyprzedania. To z kolei nie pozwala na twierdzenie, że potencjał spadkowy uległ już wyczerpaniu. Tygodniowy MACD dał w mijającym tygodniu sygnał sprzedaży - po raz pierwszy od maja ub.r.

Styczeń jak maj

Pod wieloma względami sytuacja przypomina właśnie maj. Tak jak wtedy fala wzrostowa poprzedzająca przecenę trwała ok. 5 miesięcy (sierpień-grudzień). Podobnie jak wówczas, pierwsze dwa miesiące przyniosły dość szybką i stabilną zwyżkę. Później indeks co prawda szedł w górę, ale wzrost był przecinany silnymi korektami. Cechą wspólną jak do tej pory było także to, że po załamaniu się trendu wzrostowego spadków nie zdołało powstrzymać pierwsze wsparcie, wynikające z poprzedniego dołka. Co z tych analogii może wynikać w najbliższej przyszłości? Układ wsparć jest podobny jak w maju ub.r. - oddalone są od siebie o kilkadziesiąt punktów. Wówczas przecena zatrzymała się dopiero na trzecim wsparciu (1611 pkt). Jeśli i tym razem tak będzie, to można oczekiwać, że WIG20 dotrze do 1760 pkt, przebijając wcześniej wsparcie na wysokości 1795 pkt.

Co istotne, w okolicy 1750 pkt znajduje się dodatkowo bariera dla niedźwiedzi w postaci 23,6--proc. zniesienia hossy trwającej od marca 2003 r. Wartość tę - jako docelowy poziom korekty - sugeruje także inna ciekawa prawidłowość z ostatnich dwóch lat. W tym czasie WIG20 tylko dwa razy spadł poniżej średniej kroczącej z 200 sesji. Było to w listopadzie 2003 r. i w maju ub.r. W pierwszym przypadku spadek zatrzymał się 80 pkt poniżej średniej, a w drugim - 100 pkt poniżej. W ubiegły piątek WIG20 przebił średnią 200-dniową na wysokości 1840 pkt. Przecena o 100 pkt od tego poziomu sprowadzi indeks właśnie w okolicę 1740-1750 pkt. Wartość ta wydaje się więc bardzo istotna dla koniunktury giełdowej. Niestety, oznaczać to może też, że mamy za sobą dopiero połowę korekty spadkowej.

Reklama
Reklama

MIDWIG - cisza przed burzą

W cieniu wydarzeń na rynku blue chips pozostają średnie spółki. MIDWIG od ośmiu miesięcy pozostaje w trendzie bocznym. Od dwóch miesięcy konsolidacja odbywa się w wąskim przedziale obejmującym mniej niż 100 pkt. Na razie jest spokojnie, ale może to być przysłowiowa cisza przed burzą. Zgodnie z regułą, mówiącą, że im dłuższy trend boczny, tym silniejsze późniejsze wybicie, można oczekiwać, że prędzej czy później dojdzie na rynku średnich spółek do istotnego przełomu.

Kształt formacji konsolidacji na razie nie pozwala na określenie kierunku wybicia. Wahania indeksu zawierają się między zbiegającymi się ramionami trójkąta. Obecnie MIDWIG znajduje się już bardzo blisko dolnej linii będącej wsparciem. W razie ewentualnego wybicia w dół dobrym rozwiązaniem będzie jednak poczekanie, aż indeks przebije wsparcie w strefie 1626-1652 pkt, wynikające z ostatnich dołków. Ich pokonanie będzie wiarygodnym sygnałem zmiany trendu na spadkowy.Na razie nic jeszcze nie jest przesądzone. Szanse bykom daje wykres siły relatywnej względem WIG20. Od sierpnia wykres ten stopniowo opadał. Ostatnia jego zwyżka doprowadziła jednak do przebicia linii trendu spadkowego. Średnie spółki trzymają się mocno w porównaniu z blue chips. Także pod względem fundamentalnym ich "pozycja konkurencyjna" się poprawiła. Po części na skutek przedłużającej się konsolidacji kursów (zyski rosły z kwartału na kwartał, a notowania stały w miejscu), a po części w efekcie niedawnych zmian w składzie indeksu wskaźnik cena/zysk zbliżył się do poziomu, jaki charakteryzuje największe spółki. Jeszcze kilka miesięcy temu "średniaki" były relatywnie znacznie droższe. Już zaczęły się pojawiać wśród analityków opinie, że może wrócić czas świetności firm wchodzących w skład MIDWIG-u, chociaż trudno spodziewać się powtórki hossy w takiej skali jak w 2003 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama