Reklama

Do czerwca zdążymy!

Rozmowa z Markiem Kossowskim, prezesem Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa SA

Publikacja: 25.01.2005 07:48

Czy spółka wejdzie na giełdę w czerwcu tego roku tak jak wynika to z wcześniejszych zapowiedzi?

Tak, musimy jednak spełnić kilka warunków. Pierwszy i decydujący to przekazania Skarbowi Państwa akcji spółki PGNiG Przesył, która jest operatorem systemu przesyłowego gazu. Rząd przyjął to w programie "Restrukturyzacji i prywatyzacji PGNiG". W dokumencie zapisano, że warunkiem koniecznym upublicznienia jest zbycie operatora systemu przesyłowego PGNiG Przesył na rzecz Skarbu Państwa i stopniowe przekazywanie majątku tej firmy. Ten obowiązek musimy spełnić.

Rozumiem, że jeszcze nie udało się wykonać tych założeń?

W programie przyjęto terminy, które w chwili ich określania były najbardziej prawdopodobne. Patrząc na proces upublicznienia PGNiG SA, debiut powinien nastąpić przed końcem czerwca tego roku. To związane jest m.in. z paszportem europejskim, a także z tworzeniem prospektu w oparciu o obecnie obowiązujące zasady prawne, które od 1 lipca ulegną zmianie. Jeżeli nie zdążymy w tym półroczu, to będziemy musieli przygotowywać prospekt od nowa. W związku z tym w programie znalazł się zapis, że zakończenie operacji związanej z przekazaniem na rzecz Państwa udziałów operatora przesyłowego powinno nastąpić do 31 grudnia 2004 r. Ten termin przesunie się jednak o ok. 3 miesiące.

Skąd wynikają opóźnienia?

Reklama
Reklama

Operacja zbycia udziałów OSP jest skomplikowana z dwóch względów. PGNiG Przesył ma leasingować system gazociągowy sukcesywnie go odkupując od PGNiG. Musieliśmy w związku z tym dokonać szczegółowej wyceny majątku sieciowego. Poza tym wszystkie istotne ruchy majątkowe, które chcemy wykonać, muszą być uzgodnione z naszymi wierzycielami. Trzeba podkreślić, że w tym wypadku nie jesteśmy do końca suwerenni. W 2001 r. zostały wyemitowane euroobligacje o wartości 800 mln euro, których prospekt emisyjny zakładał uzyskiwanie zgody euroobligatariuszy m.in. na przenoszenie lub zbywanie istotnych części majątkowych. Liczyliśmy się z opóźnieniami tworząc harmonogram. Pewne strategiczne kwestie, a więc dotyczące także operatora przesyłowego, musimy więc uzgadniać z właścicielami euroobligacji wyemitowanych przez PGNiG i bankami. Ten proces nie jest w 100% zależny od nas. Jednak przesunięcie tego terminu nie wpłynie na czerwcowy debiut spółki.

Kiedy uda się zakończyć te rozmowy?

Liczę, że do końca marca. Zbycie majątku w tym terminie jest koniecznością. Gdyby się nie udało przeprowadzić negocjacji lub rozwiązać problemu w inny sposób, to może powstać problem z upublicznieniem w czerwcu.

Czy są jeszcze jakieś inne problemy, które musicie rozwiązać przed debiutem na giełdzie?

Dotyczy nas problem międzynarodowych standardów rachunkowości. Jeżeli nie zaczniemy stosować MSR-ów w odpowiednim czasie, to wejście na GPW będzie niemożliwe. Sądzę jednak, że wszystko uda się zrealizować w terminie. W tym przypadku nie musimy obawiać się o zewnętrzne czynniki. To zależy od nas.

Mówił Pan o wydzieleniu operatora przesyłowego. A co ze spółką zajmującą się poszukiwaniami i wydobyciem gazu w kraju? Czy taka powstanie?

Reklama
Reklama

Wydobycie będziemy realizować w strukturze zintegrowanej. Myślę, że w ciągu najbliższych lat nie nastąpi wydzielenie odrębnej spółki. Powinno to być poprzedzone analizami, które zostaną przeprowadzone w przyszłym roku.

Wydobycie gazu krajowego w ramach PGNiG powinno trwać tak długo, jak spółka będzie stroną w kontrakcie jamalskim, gdyż to pozwala nam utrzymywać ceny gazu na konkurencyjnym poziomie i daje możliwość reagowania na poczynania konkurencji. Gdyby z analiz ekonomicznych, które zostaną przeprowadzone w przyszłym roku, wynikało, że będą korzyści z wydzielenia - np. podatkowe - to zostanie utworzona odrębna spółka poszukiwawczo-wydobywcza.

Jaka jest teraz pozycja firmy na rynku? Co z konkurencją?

Chcemy, aby PGNiG przestał być monopolistą. Taka pozycja zmusza nas do dostarczania gazu wszystkim odbiorcom gazu w Polsce niezależnie od tego, czy płacą za te dostawy, czy nie. Nowa sytuacja będzie dla nas wbrew pozorom bardziej korzystna. Inni dostawcy będą zabiegać o dobry poziom cen gazu, który sprzedają, bo chcą na swojej działalności zarobić jak najwięcej. Będą też starać się pozyskiwać ten surowiec jak najtaniej. To powinno wpłynąć bardzo pozytywnie na rynek.

Jak PGNiG dywersyfikuje źródła zakupów gazu. Wiele się o tym mówi. Czy planujecie zmiany? Czy one są w ogóle możliwe?

Główny kierunek importu gazu to kierunek wschodni. W ramach umowy jamalskiej kupujemy od Rosjan ok. 6,5 mld m3. Realizujemy też przez Ukrainę zakupy spotowe gazu środkowoazjatyckiego - z Kazachstanu, Turkmenistanu czy Uzbekista-nu. Do Polski płynie też ok. 1 mld m3, gazu z Zachodu (gaz niemiecki i norweski). W ubiegłym roku sprzedaliśmy niespełna 13,5 mld m3 gazu. Co ważne, ponad 4,3 mld m3 to wydobycie krajowe.

Reklama
Reklama

Jest wiele możliwości importu, i to nie tylko z Rosji. Ten udział w miarę rosnącego zużycia będzie się zwiększał. W przyszłości chcielibyśmy jednak powiększyć także dostawy gazu krajowego dlatego, że jest najtańszy. Firma przyjęła program wydobycia do 6 mld m3 rocznie. Na realizację tego projektu chcielibyśmy przeznaczyć część pieniędzy pozyskanych z rynku publicznego. To jest korzystne ze względu ekonomicznego i strategicznego.

Ile chcecie na to przeznaczyć?

Około 20% z 1,5 mld zł, które planujemy pozyskać na rynku.

A jak będzie wyglądać publiczna oferta?

Planujemy podniesienie kapitału o 10-15%. Zakładamy, że uda się pozyskać ok. 1,5 mld zł. W pierwszej fazie Skarb Państwa nie będzie sprzedawał swoich akcji. Oczywiście, program rządowy zakłada, że w ciągu 6 miesięcy od debiutu minister skieruje pakiet akcji na GPW. Jaki? W tej chwili nie wiadomo, ale będzie to wynikało z decyzji rządu i analizy rynku. Na pewno jednak 51% akcji PGNiG SA pozostanie w rękach Skarbu Państwa.

Reklama
Reklama

Kiedy prospekt trafi do KPWiG?

Projekt będzie gotowy na przełomie stycznia i lutego. Przeanalizujemy go i wprowadzimy ewentualne poprawki. Gotowy dokument powinien znaleźć się do końca I kwartału w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.

Na co firma zamierza przeznaczyć pieniądze z oferty?

Chcemy zwiększyć wydobycie krajowego gazu i rozbudować infrastrukturę niezbędne do wydobycia i przetwarzania krajowego gazu. Planujemy również kontynuować integrację polskiej infrastruktury gazowej z europejską, co jest istotne w kontekście bezpieczeństwa energetycznego kraju. Jesteśmy w trakcie prac koncepcyjnych nad budową interconnectora łączącego systemy polski i niemiecki. Tego typu gazociąg umożliwiłby nam przesył gazu w obie strony. Zamierzamy też rozbudować sieć stacji sprężonego gazu ziemnego wyko-

rzystywanego jako paliwo do pojazdów. W planach jest także rozbudowa podziemnych magazynów gazu. Obecnie możemy magazynować ok. 1,5 mld m3 gazu. Dzięki pieniądzom pozyskanym z emisji planujemy zwiększenie o pojemności o ok. 1 mld m3, a w dalszej perspektywie do 4-5 mld m3. Dzięki temu zasoby byłyby aktywnie lokowane na otwartym rynku.

Reklama
Reklama

Na jakich inwestorów liczy Pan podczas oferty?

Liczymy, oczywiście, na instytucje finansowe zarówno te krajowe, jak i zagraniczne. Osobiście chciałbym, żeby akcjonariuszami stali się też nasi klienci. Nie mówię tu tylko o detalicznych odbiorcach, których jest ponad 6 mln. Niewykluczone, że jakiś pakiet może trafić do naszych klientów korporacyjnych.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama