Amerykański Departament Sprawiedliwości oczekuje szybkiego wyroku, uznającego byłego prezesa Richarda Scrushy winnym zarzucanych przestępstw.
Przeciwko Scrushy'emu zeznawać będzie co najmniej pięciu byłych dyrektorów finansowych firmy. Wszyscy poszli wcześniej na ugodę z prokuraturą i w zamian za złagodzenie kary będą opowiadać, że to były prezes nakazał im manipulacje w księgach finansowych. Oskarżonego mają także obciążać inni pracownicy średniego stopnia HealthSouth, którzy wcześniej zapewnili sobie podobny status.
Wielu prawników nie jest jednak do końca przekonanych, że Scrushy winien jest wszystkich popełnionych przestępstw. Fakt, że aż pięciu dyrektorów finansowych ochoczo poszło na współpracę z prokuraturą, aby uniknąć wysokiej kary, może być argumentem przemawiającym na korzyść oskarżonego. Linia obrony byłego szefa HealthSouth będzie opierać się na obciążaniu dyrektorów finansowych, którzy rzekomo mieli być w zmowie przeciwko niemu. W odróżnieniu od Enronu, gdzie były prezes Kenneth Lay mógł grać rolę osoby nie informowanej o codziennych operacjach firmy, Scrushy znajduje się jednak w dużo trudniejszej sytuacji. HealthSouth jest bowiem dużo mniejszą spółką, a jej były prezes był także jej założycielem, więc trudno będzie udowodnić tezę, że nie wiedział o tym, co dzieje się w korporacji.
Obrona Scrushy'ego ma po swojej stronie jednak także inne argumenty. W marcu 2003 r. Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) nie udało się zamrozić jego kont, a ujawnienie rozmów toczonych przez SEC i prawników oskarżonego okazało się nieprzyjemnym prysznicem dla Komisji.
(Nowy Jork)