Wcześniejsze spekulacje w większości się potwierdziły. Na liście NPF znajdują się takie spółki telekomunikacyjne, jak brytyjski Vodafone, Swisscom, Belgacom, hiszpańska Telefonica i duński TDC (już raz w 2002 r. z Deutsche Bankiem miał kupić kontrolny pakiet czeskiej spółki, ale nie porozumiano się w sprawie ceny). Na inwestora w Cesky Telecom kandydują też cztery instytucje finansowe. Są to międzynarodowe firmy specjalizujące się w wykupach spółek - Blackstone Group, Providence Equity Partners i CVC Capital Partners (należy do największej światowej grupy finansowej Citigroup) oraz lokalne konsorcjum czeskiej firmy PPF, należącej do najbogatszego Czecha Petra Kellnera, i słowackiej firmy J&T Finance.
Pewną niespodzianką jest pojawienie się na liście France Telecom. Potentat z Francji, inwestor strategiczny Telekomunikacji Polskiej, był wymieniany nieoficjalnie przez czeskich urzędników już ponad miesiąc temu. Ale wówczas ze spółki dochodziły opinie, że wejście do Czech nie jest priorytetową sprawą. Spółka nadal tak twierdzi. - Samo pojawienie się na liście nic jeszcze nie oznacza. Chcemy po prostu przyjrzeć się tej prywatyzacji - usłyszeliśmy wczoraj w biurze prasowym francuskiego koncernu. Można więc przypuszczać, że Francuzi skłonni byliby kupić akcje firmy z Czech tylko w przypadku atrakcyjnej ceny, tym bardziej że jak nas zapewniono - priorytetem dla France Telecom jest teraz redukcja zadłużenia, a nie ekspansja poprzez przejęcia.
Rząd czeski chce sprzedać 51% akcji Cesky Telecom. Pakiet ten rynek wycenia na 2,7 mld USD. Jeśli inwestor strategiczny nie wejdzie do spółki do końca marca, wówczas ma być sprywatyzowana poprzez giełdę. Lista oferentów ma być zamknięta w piątek.