Na wzroście skorzystała większość firm z branży, które są zrzeszone w Konferencji Instytucji Faktoringowych. Największy udział w rynku - 33% - ma Pekao Faktoring. Firma odnotowała jednak spadek obrotów. Wynika to z prowadzonej restrukturyzacji portfela. Spółka postanowiła skupić się na obsłudze małych i średnich klientów. Dużymi zajmuje się Pekao. Drugim na rynku graczem jest Polfactor należący do BRE (jego udział wynosi 21%). Trzecie miejsce zajmuje Handlowy Heller (19%). W czołówce znajduje się także giełdowy Eurofaktor, do którego należy 10% rynku. Obroty tej ostatniej firmy w zeszłym roku przekroczyły ponad 1 mld zł. Rok wcześniej były prawie o połowę niższe.

Wzrost branży przedstawiciele firm faktoringowych tłumaczą rosnąca świadomością przedsiębiorców. - To często wygodniejsza forma finansowania niż np. kredyt bankowy. Firmy zaczynają to zauważać - tłumaczy Mirosław Jakowiecki, przewodniczący Konferencji Instytucji Faktoringowych. - Polski rynek jest perspektywiczny. Wciąż bardzo mało firm korzysta z faktoringu, bo często nawet nie zdaje sobie sprawy, że coś takiego istnieje - dodaje. Z zapowiedzi KIF wynika, że w tym roku można spodziewać się nawet 20-proc. wzrostu rynku.

Co to jest faktoring?

To narzędzie finansowe, które polega na wykupie nieprzeterminowanych wierzytelności (faktury z odroczonym terminem płatności). Faktor (np. firma faktoringowa) płaci średnio za 80% faktury w momencie wysłania towaru. Pozostała część wypłacana jest, kiedy odbiorca uiści należność. Faktor za taką usługę pobiera prowizję. Zależy ona m.in. od terminu płatności. Waha się zazwyczaj w granicach 0,5-2% wartości faktury.