Reklama

Rok pod znakiem ofert pierwotnych

Co czeka rynek pierwotny w tym roku? Czy jest szansa na powtórzenie ubiegłorocznego sukcesu i debiut 36 spółek? Zdaniem większości specjalistów, ofert może być znacznie więcej. Debiutów niekoniecznie.

Publikacja: 28.01.2005 11:15

Pod względem liczby IPO lepsze od poprzedniego roku były tylko lata 1997 i 1998, kiedy na GPW trafiło odpowiednio 62 i 57 nowych spółek. Dzięki 36 debiutantom w 2004 roku warszawski parkiet zajął drugie miejsce w Europie. Najwięcej nowych spółek wybrało giełdę londyńską. Czy w tym roku polski rynek kapitałowy czeka powtórka?

Specjaliści zajmujący się rynkiem kapitałowym twierdzą, że sam pierwszy kwartał może przynieść 10 debiutów (od początku roku na GPW znalazły się dwie nowe spółki). Umiarkowani optymiści twierdzą, że jeżeli uda się powtórzyć zeszłoroczne osiągnięcie, to będzie dobrze. Są jednak i tacy, którzy uważają, że już w pierwszym półroczu 2005 r. na GPW powinno się znaleźć tyle spółek, ile w całym 2004 r.

Wiele będzie zależeć od Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Urząd w roku dopuścił do publicznego obrotu 45 spółek. W tym roku na razie ma na koncie dwie nowe spółki. Na rozpatrzenie czeka 15 prospektów, z czego 12 dokumentów złożyły nowe przedsiębiorstwa (stan na 10 stycznia). Kolejne kilkadziesiąt firm zapowiedziało, że w najbliższych miesiącach złoży prospekt do KPWiG. Z szacunków PARKIETU wynika, że jeżeli wszystkie spółki spełniłyby deklaracje związane z debiutem na GPW, to można się spodziewać w tym roku około 50-60 IPO.

Powtórka PKO BP?

Cały rynek żył w 2004 roku prywatyzacją PKO BP. To głównie jego "zasługą" jest wysoka wartość ubiegłorocznych ofert publicznych, która przekroczyła 13 mld zł. Była to także pierwsza od 5 lat państwowa spółka, która znalazła się na giełdzie. Skarb Państwa sprzedał blisko 38,5% walorów największego polskiego banku. Uzyskał z tego tytułu 7,7 mld zł. Zarówno szef Ministerstwa Skarbu Państwa, Jacek Socha, jak i premier Marek Belka stawiają na prywatyzację poprzez giełdę. Na 2005 r. przygotowują około 10 debiutów. Obecnie trwają oferty dwóch spółek: Zelmera (największy krajowy producent drobnego sprzętu AGD) oraz Ciechu (była centrala handlu chemikaliami). Niewykluczone że inwestorzy dostaną jeszcze raz ,,pewną" inwestycję w stylu PKO BP. Być może dojdzie do sprzedaży papierów PZU. Warunek: pozytywne zakończenie sporu miedzy Eureko i Skarbem Państwa.

Reklama
Reklama

Znaczące

prywatyzacje

We wrześniu na giełdę mają trafić walory Grupy Lotos, drugiego co do wielkości producenta paliw w Polsce. Jej wartość może wynieść nawet 700 mln zł. Wcześniej, bo w czerwcu, na parkiecie mają pojawić się akcje Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Spółka potrzebuje pieniędzy (około 1,5 mld zł) na rozwój oraz restrukturyzację zadłużenia.

Jeżeli spełnią się zapowiedzi ministra skarbu dotyczące prywatyzacji PZU i PGNiG, to byłaby to bardzo dobra informacja dla inwestorów - twierdzą analitycy. Takie oferty działają ożywczo na rynek. Pojawiają się nowi drobni inwestorzy, ale - co równie ważne - inwestorzy z zagranicy. Wskazują jednak na inny problem. Bliskość obu ofert może mieć negatywny wpływ nie tylko na rynek wtórny, ale także na pierwotny, ponieważ nikt nie może pozwolić sobie na zignorowanie takich spółek. Inwestorzy musieliby mieć do dyspozycji w bardzo krótkim czasie kilka miliardów złotych. Część specjalistów zaznacza jednak, że rynek jest jeszcze w stanie wchłonąć te papiery. Paradoksalnie, szansą dla PGNiG jest spór Skarbu Państwa z Eureko. Minister zapowiadał, że prywatyzacja firmy ubezpieczeniowej przewidziana jest na maj-czerwiec, a PGNiG na czerwiec. Analitycy są zgodni, że dużo większe szanse na znalezienie się w portfelach giełdowych inwestorów ma PGNiG.

Prywatny wysyp

Giełdowi gracze mogą spodziewać się jeszcze większej liczby prywatnych ofert. Z ostatnich zapowiedzi właścicieli spółki Ceramika Opoczno wynika, że IPO tej firmy może być jednym z większych w tym roku pod względem wartości. Konsorcjum Credit Suisse First Boston Ceramic Partners kontroluje 99% kapitału. Udziałowcy zdecydowali, że sprzedadzą walory Opoczna w ofercie publicznej. Projekt zyskał już poparcie rady nadzorczej. Według szacunków, budowanych na bazie analiz porównawczych z innymi firmami z branży, akcje, które trafią na rynek, będą miały wartość nawet 1,5 mld zł. Kwota nie zasili jednak kont Opoczna.

Reklama
Reklama

Na uwagę zasługuje także planowana oferta Polsatu. Do debiutu drugiej stacji telewizyjnej na giełdzie może dojść pod koniec 2005 roku. Firma chce z emisji akcji pozyskać środki na dalszy rozwój. Jej wartość może wynieść kilkaset milionów złotych. Podobnej - pod względem wartości - IPO można oczekiwać w przypadku Złomreksu. Firma w najbliższych miesiącach planuje rozpocząć ofertę publiczną. Pieniądze pozyskane na giełdzie spółka przeznaczy na inwestycje, w tym również akwizycje w branży ,,stalowej".

Zdaniem właściciela i jednocześnie prezesa firmy z Poraja koło Częstochowy Przemysława Sztuczkowskiego, giełda warszawska stała się jedną z najbardziej liczących się w regionie, a obecność inwestorów krajowych i międzynarodowych sprawia, że Złomrex zyska partnerów kapitałowych.

Być może największą ofertą - przynajmniej wśród spółek prywatnych - będzie sprzedaż walorów Polkomtela. W przypadku operatora komórkowego akcji mogą pozbyć się PSE, Orlen i KGHM. Analitycy wyceniają spółkę na 12-14 mld zł. Na giełdzie może się znaleźć nawet 57% jej papierów.

Selektywny rok

Powodzenie przyszłorocznych ofert, podobnie jak w tym roku, będzie głównie uzależnione od możliwości kapitałowych inwestorów instytucjonalnych. Specjaliści zwracają uwagę na ważny aspekt: W przypadku funduszy emerytalnych zaangażowanie w akcje jest historycznie największe. OFE zbliżyły się już do górnych limitów. Będą zatem sprzedawać papiery spółek notowanych, aby móc kupić walory w ofercie pierwotnej. Większość analityków twierdzi, że zacznie się selekcja. Rynek na początku 2004 r. wchłaniał wszystkie papiery. Spółki na debiucie zyskiwały kilkanaście procent. Później notowania pozostawiały jednak wiele do życzenia. Kilka spółek odwołało prognozy finansowe, przedstawione inwestorom podczas ofert. Zdarzały się przypadki, że firmy ,,wzięły" od inwestorów pieniądze na inwestycje, a później zadeklarowały, że będą bronić spadającego kursu.

W 2005 r. prób debiutów może być znacznie więcej niż w 2004 roku. Inwestorzy będą wybierać między spółkami. Duża podaż ofert, a także ograniczone środki na rynku spowodują, że w większym stopniu niż w ubiegłym roku o powodzeniu IPO będą decydować inwestorzy. Kupujący akcje będą zwracać uwagę bardziej na zrealizowane wyniki niż na prognozy, które podają firmy.

Reklama
Reklama

Ciekawostki

poszukiwane

Które spółki znajdą się w centrum zainteresowania inwestorów? Zdaniem specjalistów te, które mogą pochwalić się ciekawym biznesem i reprezentują interesujące branże. Najlepiej powinien "sprzedawać się" widoczny, namacalny model działalności, jaki mają m.in. spółki produkcyjne. Wynika to przede wszystkim z tego, że to one są pierwszymi beneficjentami wzrostu gospodarczego. Efekty tych słów już widać. Sukces emisji Zelmera i ogromne redukcje zapisów potwierdzają te słowa.

Specjaliści zajmujący się rynkiem pierwotnym są zgodni. Aby pozytywne tendencje z ubiegłego z roku były kontynuowane, wzrost gospodarczy musi się utrzymać, konieczna jest też dobra koniunktura na rynku wtórnym. Istotnym elementem są też prywatyzacje, które zapoczątkowało PKO BP. Na razie wszystko jest na dobrej drodze, aby powtórzyć ubiegłoroczny sukces.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama