Reklama

Będzie kolejny rok wzrostu

W 2005 r. rozwój rynku ubezpieczeniowego nie powinien zwolnić tempa. Przedstawiciele towarzystw liczą, że koniunktura utrzyma się ze względu na stabilny wysoki rozwój gospodarczy.

Publikacja: 28.01.2005 12:17

W 2004 r., po kilku latach posuchy, krajowi ubezpieczyciele wreszcie nie mieli powodów do narzekań. Wprawdzie wstępne wyniki sektora za ub.r. poznamy dopiero pod koniec lutego, ale już rezultaty osiągnięte w ciągu dziewięciu miesięcy dają podstawę do formułowania raczej optymistycznych ocen. Z danych nadzoru wynika bowiem, że przypis składki z ubezpieczeń na życie wzrósł o 12,6%, do 9,1 mld zł, zaś z majątkowych o 9,1%, do 11,4 mld zł. Rosnące przychody oraz niższa stawka podatku CIT spowodowały, że poprawiły się również wyniki finansowe firm - łączny zysk netto wzrósł do rekordowego poziomu 2,2 mld zł. - Z obserwacji rynku ubezpieczeń wynika, że w ciągu ubiegłego roku jego wzrost wyraźnie nabierał tempa. W mojej opinii, na koniec roku wzrost powinien być zbliżony do tego, który został osiągnięty po trzecim kwartale lub będzie on niewiele wyższy. Według mnie, 9-proc. wzrost na rynku majątkowym oraz 12-13-proc. na życiowym to zadowalający wynik, szczególnie biorąc pod uwagę dynamikę lat ubiegłych - potwierdza Franz Fuchs, prezes grupy Compensa.

Akcesyjny boom

Według niego, powrót koniunktury na krajowy rynek ubezpieczeń, to głównie efekt poprawy warunków makroekonomicznych w Polsce. - Lepsze wyniki firm, zatrzymany wzrost bezrobocia, niższe stopy procentowe wpłynęły na wzrost wydatków przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych, w tym wydatków na ubezpieczenia - mówi F. Fuchs. Według wstępnych szacunków PKB wzrósł w ub.r. o 5,6-5,7%, co oznacza, że rynek ubezpieczeniowy rozwijał się blisko dwukrotnie szybciej niż polska gospodarka.

Według przedstawicieli środowiska ubezpieczeniowego, kolejnym prorozwojowym impulsem dla sektora było wstąpienie Polski do Unii Europejskiej. - W ubezpieczeniach majątkowych warto odnotować boom na samochody, związany z naszym akcesem do struktur europejskich - to ożywiło sprzedaż ubezpieczeń komunikacyjnych - zauważa Paweł Dangel, prezes grupy Allianz Polska. Przed pierwszym maja ub.r. Polacy masowo kupowali nowe samochody, głównie ze względu na korzystniejsze rozwiązania podatkowe (możliwość odpisania całego podatku VAT) oraz obawy przed harmonizacją cen przez europejskich producentów aut. Z kolei po akcesji rozpoczął się żywiołowy import używanych aut z krajów UE. - Podobnie korzystny był wzrost zainteresowania ubezpieczeniami odpowiedzialności cywilnej (OC), innymi niż komunikacyjne, co wiąże się z wejściem w życie nowych ustaw ubezpieczeniowych - dodaje P. Dangel.

Dobre perspektywy

Reklama
Reklama

Przedstawiciele firm ubezpieczeniowych są optymistami, co do sytuacji na rynku w tym roku. Mimo że według prognoz, wzrost gospodarczy ma nieco zwolnić - do około 5%. - Myślę, że ubiegłoroczna tendencja zostanie utrzymana, ale tempo wzrostu będzie zależeć od ogólnej koniunktury gospodarczej w Polsce. Jestem jednak optymistą i uważam, że Polska jako członek Unii Europejskiej będzie się szybko rozwijać w ciągu najbliższych lat - twierdzi prezes F. Fuchs. Podobnego zdania jest Grażyna Brocka, prezes Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń. - Coraz lepsza sytuacja gospodarcza kraju pozwala mieć nadzieję, że dobra koniunktura utrzyma się także w tym roku. Można przyjąć, że wzrost składki przypisanej brutto z ubezpieczeń majątkowych i osobowych powinien wzrosnąć o około 10-15% w stosunku do roku ubiegłego. Wzrost jest uzależniony od rozwoju ubezpieczeń komunikacyjnych. Należy bowiem przypomnieć, że do Polski sprowadzono blisko 1 mln używanych aut - wyjaśnia. Według niej, w najbliższych latach należy się spodziewać szybszego rozwoju ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej, zdrowotnych oraz finansowych. Potwierdza to F. Fuchs. - Myślę, że oprócz ubezpieczeń komunikacyjnych, które będą nadal stanowiły podstawę przychodów, powinna rosnąć również sprzedaż innych produktów dla klientów indywidualnych: ubezpieczeń mieszkań, zdrowotnych oraz ochrony prawnej - wylicza.

Składka jak w banku

A sektor ubezpieczeń na życie? Według prezesa Pawła Dangela, w zbliżającym się roku na pewno dalej intensywnie będzie rozwijała się współpraca ubezpieczycieli sprzedających takie polisy razem z bankami. - Już w ub.r. zauważalny był dynamiczny rozwój bancassurance. Zyskały na popularności polisy zabezpieczające kredyty hipoteczne oraz ubezpieczenia inwestycyjne oferowane w bankach. Duże sukcesy święciły więc towarzystwa "życiowe", które sprzedawały swoje produkty poprzez ten kanał dystrybucji - wyjaśnia.

Kołem zamachowym mają być także polisy inwestycyjne ze składką jednorazową. - Mimo wcześniejszego rozczarowania polisami na życie udało się przekonać klientów do inwestycji w fundusze opakowane w formę polisy, oparte na czytelnych zasadach i czytelnej strukturze kosztów. Sądzę, że w 2005 r. czeka nas dalszy wzrost sprzedaży, który będzie wynikał z poprawy sytuacji ekonomicznej społeczeństwa po wejściu do UE - potwierdza Marek Biedzki, prezes Nationwide TUnŻ, jednego z liderów ubiegłorocznego wzrostu. Podobnego zdania jest F. Fuchs, szef grupy Compensa. - Ale opieranie sprzedaży tylko na tego rodzaju produktach może być ryzykowne - przestrzega.

Przedstawiciele sektora ubezpieczeniowego podkreślają, że jego długoterminowy rozwój uzależniony jest w dużym stopniu od regulacji prawnych. - Myślę, że warto zacząć rozmowy z nowym rządem na temat nierozwiązanych dotąd ustawowo problemów, takich jak brak ulg stymulujących długoterminowe oszczędzanie czy też problem braku regulacji na rynku ubezpieczeń zdrowotnych - mówi P. Dangel.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama