- Chcemy, aby rząd przedstawił wizję holdingu. Na razie uzyskaliśmy jedynie zapewnienie, że nie chodzi o powstanie narodowego koncernu, a sam PHF ma służyć obniżeniu cen leków. Nie poznaliśmy harmonogramu tej operacji - mówi Bernard Wilkosz, wiceprezes Polskiej Izby Przemysłu Farmaceutycznego i Wyrobów Medycznych, który wczoraj uczestniczył w posiedzeniu komisji trójstronnej.

Przedstawiciele rządu, związków i pracodawców dyskutowali o powstającej polityce lekowej państwa, czyli m.in. nowych zasadach tworzenia list leków refundowanych. W projekcie wpisanie leku na listę nie będzie zależeć od jego ceny, ale skuteczności.

Podczas wczorajszych obrad przedstawiono również szczegóły dotyczące PHF. - Jesteśmy gotowi poprzeć powstanie PHF, ale tylko pod warunkiem, że nie zostanie on ograniczony do tych trzech firm, a będą mogły do niego wejść również inne spółki farmaceutyczne. To może pomóc we wdrożeniu w Polsce produkcji nowych, tańszych leków generycznych - twierdzi B. Wilkosz. Jego zdaniem, polskich firm nie stać na podejmowanie nowej produkcji. Powstanie PHF poprawiłoby pozycję naszego przemysłu farmaceutycznego. Podobnie uważają związkowcy, którzy jednak są przeciwni zwolnieniom, do których może dojść podczas restrukturyzacji trzech Polf (Tarchomin, Warszawa i Pabianice) wchodzących w skład Holdingu. Takie zapowiedzi pojawiły się w przypadku Polfy Tarchomin, osiągającej najsłabsze wyniki w tej grupie. Po zakończeniu programu restrukturyzacji - w 2006 r. - PHF miałby trafić na giełdę.