W końcu stycznia Socha mówił, że oferta publiczna PZU może się opóźnić ze względu na potrzebę wprowadzenia nowych zapisów do ugody z Eureko. Minister nie chciał powiedzieć, o jakie zapisy w ugodzie chodzi. Przedstawiciele Eureko zapowiedzieli jednak później, że nie zgodzą się na żadne zmiany w uzgodnionej ugodzie.
Sejm powołał w styczniu skład komisji śledczej, która ma wyjaśnić okoliczności podpisania umowy prywatyzacji PZU, na mocy której udziałowcem największej polskiej grupy ubezpieczeniowej w 1999 roku stał się holenderski koncern Eureko. Komisja ma zająć się "procesem przygotowania umowy prywatyzacyjnej, skutkami tej prywatyzacji dla Skarbu Państwa, a także ma wskazać osoby winne nieprawidłowościom w procesie prywatyzacji, o ile takie nieprawidłowości zostaną określone i udowodnione".
Tymczasem od września 2004 roku przed Trybunałem Arbitrażowym w Londynie toczy się sprawa wniesiona przez Eureko przeciwko polskiemu Skarbowi Państwa. Holendrzy domagają się realizacji aneksu do umowy prywatyzacyjnej z 2001 roku, który daje im prawo zakupu dodatkowych 21% akcji PZU po wprowadzeniu na giełdę.
Resort skarbu, w obawie o ewentualną przegraną przed trybunałem i konieczność wypłaty odszkodowania, wynegocjował z Eureko ugodę, która umożliwiłaby wycofanie pozwu z trybunału przez Eureko.
Zgodnie z ugodą, która ma zostać podpisana po jej akceptacji przez Sejm, Eureko, posiadające obecnie 21,8% akcji PZU, po kupnie 10% akcji od Banku Millennium i w zaplanowanej na czerwiec 2005 roku ofercie publicznej (5% od Skarbu Państwa, a resztę na giełdzie), będzie mogło mieć maksymalnie 40% akcji PZU. Ponadto 5% akcji PZU ma pod koniec marca kupić Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR). (ISB)
maza/tom